Polska - Francja 6-0. Pogrom na starcie!
22.09.2015
Początek meczu w wykonaniu biało-czerwonych był nieco nerwowy, lecz trema miała wpływ na postawę naszych reprezentantów jedynie przez pierwsze dwie minuty konfrontacji z Francuzami. Wówczas Christian Tomyk wyprowadził podopiecznych Klaudiusza Hirscha na 1-0 i wszystko zaczęło iść dokładnie tak jak zostało wcześniej zaplanowane.
Po pięciu minutach meczu wyjściowa piątka zawodników – Fryszka, Marciszko, Kotlarz, Tomyk oraz Dębicki – ustąpiła miejsca kolejnemu kwintetowi polskich piłkarzy, a chwilę później, grający na co dzień w śląskiej Piotrówce, Marcin Grzywa mógł podwyższyć na 2-0. Wtedy się jeszcze nie udało, lecz kilkadziesiąt sekund później, po składnej akcji Polaków, ten sam zawodnik wyłożył piłkę jak na tacy Mateuszowi Glińskiemu i bramkowa przewaga wzrosła.
Na przełomie 12 oraz 13 minuty rywalizacji najpierw ładnie przymierzył z woleja Kotlarz, potem znów dobrze odnalazł się Tomyk i po zagraniu z rzutu rożnego, znajdując się praktycznie bez krycia, strzelił swojego drugiego dziś gola.
Kropkę nad „i”, w przypadku inauguracyjnych 20 minut spotkania, postawiliśmy po akcji duetu Kotlarz – Dębicki. Ten pierwszy powalczył o niemalże straconą piłkę w narożniku boiska, wygrał pojedynek z rywalem, a następnie zagrał do kapitana Polaków, który dopełnił formalności. 4-0.
Francuzi próbowali się odgryzać, lecz tak naprawdę najbardziej zagrozili polskiej bramce gdy błąd popełnił nasz golkiper – Norbert Jendruczek, źle wyprowadzając piłkę. Na szczęście, rozgrywający świetny mecz Grzywa, zapobiegł stracie gola.
Po zmianie stron biało-czerwoni nie zamierzali bynajmniej odpuszczać i spocząć na laurach. Kontrolowaliśmy mecz, zmienialiśmy się nadal piątkami, stwarzaliśmy następne dogodne sytuacje, efekty więc oczywiście przyszły.
W 29 minucie Gliński rozegrał futbolówkę z rzutu wolnego, zagrał do Grzywy, a ten ukoronował swój bardzo dobry występ efektownym trafieniem na 5-0. „Trójkolorowych” dobił, na dwie minuty przed zakończeniem konfrontacji, Przemysław Kotlarz, którego kolejne już uderzenie z powietrza znalazło w końcu drogę do siatki.
Po ostatnim gwizdku sędziego polscy piłkarze podziękowali całkiem licznym kibicom, którzy wspierali naszych podczas całego meczu, a następnie opuścili efektowny obiekt we Vrsarze. Na świętowanie wygranej zbyt wiele czasu nie ma. Już jutro, o 18:00, kolejny grupowy mecz, z Cyprem.
Polska - Francja 6-0 (4-0)
1-0 – Tomyk, 2 min.
2-0 – Gliński, 8 min.
3-0 – Tomyk, 13 min.
4-0 – Dębicki, 16 min.
5-0 – Grzywa, 29 min.
6-0 – Kotlarz, 38 min.
Polska: Jendruczek, Goszka – Fryszka, Marciszko, Kotlarz, Tomyk, Dębicki – Grzywa, Mrówczyński, M.Gliński, Elsner, Waligóra – Baran, B.Gliński.
Trener: Klaudiusz Hirsch
Po pięciu minutach meczu wyjściowa piątka zawodników – Fryszka, Marciszko, Kotlarz, Tomyk oraz Dębicki – ustąpiła miejsca kolejnemu kwintetowi polskich piłkarzy, a chwilę później, grający na co dzień w śląskiej Piotrówce, Marcin Grzywa mógł podwyższyć na 2-0. Wtedy się jeszcze nie udało, lecz kilkadziesiąt sekund później, po składnej akcji Polaków, ten sam zawodnik wyłożył piłkę jak na tacy Mateuszowi Glińskiemu i bramkowa przewaga wzrosła.
Na przełomie 12 oraz 13 minuty rywalizacji najpierw ładnie przymierzył z woleja Kotlarz, potem znów dobrze odnalazł się Tomyk i po zagraniu z rzutu rożnego, znajdując się praktycznie bez krycia, strzelił swojego drugiego dziś gola.
Kropkę nad „i”, w przypadku inauguracyjnych 20 minut spotkania, postawiliśmy po akcji duetu Kotlarz – Dębicki. Ten pierwszy powalczył o niemalże straconą piłkę w narożniku boiska, wygrał pojedynek z rywalem, a następnie zagrał do kapitana Polaków, który dopełnił formalności. 4-0.
Francuzi próbowali się odgryzać, lecz tak naprawdę najbardziej zagrozili polskiej bramce gdy błąd popełnił nasz golkiper – Norbert Jendruczek, źle wyprowadzając piłkę. Na szczęście, rozgrywający świetny mecz Grzywa, zapobiegł stracie gola.
Po zmianie stron biało-czerwoni nie zamierzali bynajmniej odpuszczać i spocząć na laurach. Kontrolowaliśmy mecz, zmienialiśmy się nadal piątkami, stwarzaliśmy następne dogodne sytuacje, efekty więc oczywiście przyszły.
W 29 minucie Gliński rozegrał futbolówkę z rzutu wolnego, zagrał do Grzywy, a ten ukoronował swój bardzo dobry występ efektownym trafieniem na 5-0. „Trójkolorowych” dobił, na dwie minuty przed zakończeniem konfrontacji, Przemysław Kotlarz, którego kolejne już uderzenie z powietrza znalazło w końcu drogę do siatki.
Po ostatnim gwizdku sędziego polscy piłkarze podziękowali całkiem licznym kibicom, którzy wspierali naszych podczas całego meczu, a następnie opuścili efektowny obiekt we Vrsarze. Na świętowanie wygranej zbyt wiele czasu nie ma. Już jutro, o 18:00, kolejny grupowy mecz, z Cyprem.
Polska - Francja 6-0 (4-0)
1-0 – Tomyk, 2 min.
2-0 – Gliński, 8 min.
3-0 – Tomyk, 13 min.
4-0 – Dębicki, 16 min.
5-0 – Grzywa, 29 min.
6-0 – Kotlarz, 38 min.
Polska: Jendruczek, Goszka – Fryszka, Marciszko, Kotlarz, Tomyk, Dębicki – Grzywa, Mrówczyński, M.Gliński, Elsner, Waligóra – Baran, B.Gliński.
Trener: Klaudiusz Hirsch
Polecane
Sporty inne