Polska - Cypr 2-0. Jest pierwsze miejsce!
25.09.2015
Już przed konfrontacją z Cypryjczykami wiedzieliśmy, że potencjalne zwycięstwo pozwoli nam przeskoczyć w tabeli naszych niedawnych przeciwników. Wszystko to dzięki raczej niespodziewanej wygranej Francji z Czarnogórcami właśnie.
Cypr nie grał już w praktyce o nic, poza ewentualnym prestiżem, podszedł więc do tego meczu lekko na luzie, stawiając na rezerwowego bramkarza oraz rezygnując z wystawienia swojego najlepszego zawodnika – Costasa Polyviou.
Rozpoczęliśmy odważnie, spychając przeciwników do naprawdę głębokiej defensywy. Swoich szans próbowali Tomyk, Jendruczek oraz Kotlarz, lecz dopiero po uderzeniu Marcina Grzywy cypryjski golkiper skapitulował. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z obrońców, zupełnie myląc bramkarza rywali.
Polacy „poczuli krew”, jeszcze bardziej natarli na piłkarzy ze śródziemnomorskiej wyspy, gola mógł strzelić Kamil Fryszka, chwilę później jednak zrobiło się naprawdę gorąco pod naszą bramką. Jedna z nielicznych akcji Cypru, błąd naszych w defensywie i jedynie wracający Elsner uratował biało-czerwonych od straty gola, wybijając piłkę z pustej już bramki.
Na szczęście w rewanżu rozegraliśmy szybko piłkę, rywale byli zmuszeni faulować w bliskiej odległości od swojego pola karnego, a do wykonania rzutu wolnego podszedł Mateusz Gliński. Uderzył precyzyjnie, obok muru, a bramkarz przeciwników przepuścił piłkę między nogami. 2-0 dla Polski do przerwy.
Po zmianie stron obraz gry był dokładnie taki sam – murujący swą bramkę piłkarze w niebieskich strojach robili co tylko mogli by nie stracić następnych bramek, a przewaga podopiecznych Klaudiusza Hirscha była momentami wręcz przygniatająca.
Mogliśmy zaliczyć następne trafienia, z wolnego celnie uderzał Grzywa, groźni byli Gliński, Elsner oraz Dębicki, po strzale którego poprzeczka uratowała Cypr od utraty trzeciego gola. Swoją szansę mieli jednak także zawodnicy Costasa Polyviou. Nam pomógł w tym przypadku słupek.
Ostatecznie w pełnie zasłużenie pokonaliśmy słabszych w dniu dzisiejszym rywali i wieczorem zagramy z Austrią o ćwierćfinał miniEuro. To kolejny przeciwnik zdecydowanie w zasięgu biało-czerwonych. To jak, idziemy po tytuł mistrzowski?
Polska – Cypr 2-0 (2-0)
1-0 – Grzywa, 8 min.
2-0 – M.Gliński, 19 min. (wolny)
Polska: Jendruczek, Goszka – Fryszka, Marciszko, Kotlarz, Tomyk, Dębicki – Grzywa, Mrówczyński, M.Gliński, Elsner, Waligóra – B.Gliński, Baran.
Trener: Klaudiusz Hirsch
Cypr nie grał już w praktyce o nic, poza ewentualnym prestiżem, podszedł więc do tego meczu lekko na luzie, stawiając na rezerwowego bramkarza oraz rezygnując z wystawienia swojego najlepszego zawodnika – Costasa Polyviou.
Rozpoczęliśmy odważnie, spychając przeciwników do naprawdę głębokiej defensywy. Swoich szans próbowali Tomyk, Jendruczek oraz Kotlarz, lecz dopiero po uderzeniu Marcina Grzywy cypryjski golkiper skapitulował. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z obrońców, zupełnie myląc bramkarza rywali.
Polacy „poczuli krew”, jeszcze bardziej natarli na piłkarzy ze śródziemnomorskiej wyspy, gola mógł strzelić Kamil Fryszka, chwilę później jednak zrobiło się naprawdę gorąco pod naszą bramką. Jedna z nielicznych akcji Cypru, błąd naszych w defensywie i jedynie wracający Elsner uratował biało-czerwonych od straty gola, wybijając piłkę z pustej już bramki.
Na szczęście w rewanżu rozegraliśmy szybko piłkę, rywale byli zmuszeni faulować w bliskiej odległości od swojego pola karnego, a do wykonania rzutu wolnego podszedł Mateusz Gliński. Uderzył precyzyjnie, obok muru, a bramkarz przeciwników przepuścił piłkę między nogami. 2-0 dla Polski do przerwy.
Po zmianie stron obraz gry był dokładnie taki sam – murujący swą bramkę piłkarze w niebieskich strojach robili co tylko mogli by nie stracić następnych bramek, a przewaga podopiecznych Klaudiusza Hirscha była momentami wręcz przygniatająca.
Mogliśmy zaliczyć następne trafienia, z wolnego celnie uderzał Grzywa, groźni byli Gliński, Elsner oraz Dębicki, po strzale którego poprzeczka uratowała Cypr od utraty trzeciego gola. Swoją szansę mieli jednak także zawodnicy Costasa Polyviou. Nam pomógł w tym przypadku słupek.
Ostatecznie w pełnie zasłużenie pokonaliśmy słabszych w dniu dzisiejszym rywali i wieczorem zagramy z Austrią o ćwierćfinał miniEuro. To kolejny przeciwnik zdecydowanie w zasięgu biało-czerwonych. To jak, idziemy po tytuł mistrzowski?
Polska – Cypr 2-0 (2-0)
1-0 – Grzywa, 8 min.
2-0 – M.Gliński, 19 min. (wolny)
Polska: Jendruczek, Goszka – Fryszka, Marciszko, Kotlarz, Tomyk, Dębicki – Grzywa, Mrówczyński, M.Gliński, Elsner, Waligóra – B.Gliński, Baran.
Trener: Klaudiusz Hirsch
Polecane
Sporty inne