Polonia - Zagłębie 2-1. Zapewnili sobie utrzymanie w elicie!

02.05.2010
Bytomianie w przeciągu całego spotkania oddali zaledwie dwa celne strzały, ale zdobyli dwie bramki! Po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Błażej Telichowski, który zapewnił Polonii utrzymanie.
Droga do miana bohatera była jednak kręta. Telichowski na boisko wyszedł z 38-stopniową gorączką i to on sprokurował sytuację, po której sędzia Marcin Borski podyktował rzut karny. - Słyszałem, że doszło do kontaktu między nogami obu zawodników - przyznał Szymon Sawala. Jego kolega z drużyny wcale temu nie przeczył, ale... - Traore szukał mojej nogi. Była to bardzo, bardzo naciągana "jedenastka" - przekonywał Telichowski. Nie bez problemów rzut karny na bramkę zamienił Ilijan Micanski.

Decyzja o wskazaniu na wapno była jedną z ostatnich Marcina Borskiego. Powód? Kontuzja mięśnia dwugłowego. Pomoc sztabu medycznego Polonii nie wystarczyła. W 22. minucie doszło do zmiany arbitra głównego! Na boisku zameldował się Tomasz Garbowski, dotychczasowy sędzia techniczny. Przerwa w grze niczego jednak nie zmieniła w obrazie gry. Nadal zdecydowanie lepsze było Zagłębie. Traore najpierw dośrodkowywał tak, że omal nie przelobował Wojciecha Skaby, a potem dogrywał do Martinsa Ekwueme, a ten spudłował z trzech metrów.

Najlepszej okazji do podwyższenia nie wykorzystał jednak Micanski. Jeden z obrońców Polonii złamał linię spalonego i napastnik Zagłębia znalazł się przed Skabą. Sprytnym zwodem położył atakującego bramkarza. Cud, że nie trafił do pustej bramki! Po przerwie to pudło się zemściło! - To typowe dla polskiej ligi, że kiedy jesteś przekonany, że wygrasz, to dostajesz dwa ciosy i schodzisz z boiska bez punktów. Polonia była niemniej najsłabszą drużyną, z jaką się zmierzyliśmy tej wiosny - nie ukrywał Micanski.

A mimo to bytomianie wygrali z wymagającym rywalem, jak również swoimi słabościami! Najpierw z lewej strony dośrodkował Marcin Radzewicz, a do piłki doskoczył Sawala. Kilka minut później zacentrował z rzutu wolnego Marek Bażik, a tym razem wyżej niż obrońcy Zagłębia wzniósł się w powietrze Telichowski. To jego drugi mecz w Polonii i druga bramka! A jest przecież obrońcą. - Kiedyś już miałem taką mini-serię w barwach Groclinu Dyskobolia - przypomniał sobie Błażej. Sprawdziliśmy. "Telich" takim wyczynem popisał się wcześniej w 2006 roku. Dodajmy, że na początku kariery był napastnikiem.

I choć końcówka była nerwowa, a błędy popełniał Skaba, to wynik nie uległ zmianie. To zwycięstwo zapewniło Polonii utrzymanie w ekstraklasie i pozwoliło wyprzedzić Zagłębie.

Konferencja prasowa

Jurij Szatałow W ostatnich meczach nam nie szło. Traciliśmy bramki w ostatnich minutach lub po rzutach karnych. Zastanawiający jest fakt, że w czterech spotkaniach strzelają nam pięć karnych. Wiedziałem, że Zagłębie będzie przewyższało nas w środku pola, co wyraźnie było widać w pierwszej połowie. Na szczęście wygraliśmy, obrona gości popełniła dwa błędy, co udało nam się wykorzystać.

Marek Bajor Podróż do Lubina będzie smutna. Mieliśmy mecz pod kontrolą, sądziłem po pierwszej połowie, że nie ma prawa nam się nic stać. Stracone bramki były prezentami podarowanymi przez nas.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również