Polonia wróciła do Polski. Piłkarze modlą się o... łaskawą temperaturę

18.02.2011
Niemały szok termiczny przeżyli bytomianie, którzy z tureckich 25 stopni musieli przestawić się na minusowe temperatury. - Wczoraj mieliśmy dzień wolny, bo trzeba zapoznać się z naszym powietrzem - mówią.
- Przeskok temperatury dał nam popalić - nie ukrywa Grzegorz Podstawek, napastnik Polonii, która z Turcji przyleciała do Wiednia i stamtąd autokarem podróżowała do Bytomia. - Podczas postojów nikt specjalnie nie spacerował. Tylko krótko rozprostować nogi i do autobusu - opowiada zawodnik niebiesko-czerwonych.

Różnica temperatur wyniosła ponad 20 stopni, bo w Turcji, szczególnie pod koniec pobytu Polonii, zrobiło się naprawdę ciepło. Rozgrywki wiosenne przyjdzie piłkarzom natomiast zainaugurować w mroźnym powietrzu. - Niestety, prognozy nie są optymistyczne. Modlimy się, aby temperatura nie spadła zbyt nisko, bo przy 10-stopniowym mrozie nie ma sensu grać - przekonuje Podstawek.

Wracając do tureckiego zgrupowania, ekipa Roberta Góralczyka wspominać je będzie bardzo miło. - Mieliśmy świetne warunki do pracy. Hotel, boiska, odnowa biologiczna na basenie i w saunie. Wszystko na najwyższym poziomie. Nawet burmistrz Alanyi zaprosił nas na spotkanie. Podczas rozmów zrodził się pomysł, aby podobnie jak Wodzisław Śląski, także Bytom stał się ich miastem partnerskim - zdradza napastnik Polonii w rozmowie ze "Sportem".
źródło: SPORT

Przeczytaj również