Polonia - Wisła 2-2. Nie tylko kibice przeklinali Marcina Borskiego
20.03.2011
Wyśmienicie się ten mecz Polonii ułożył. Wisła nie potrafiła odeprzeć pierwszego groźnego ataku zespołu z Bytomia. Piłkę wybijała kilkakrotnie, ale w końcu i tak do siatki wpakował ją Marcin Radzewicz. Stadion oszalał. Optymizm kibiców ostudził nieco Andraż Kirm. Słoweniec pięknym uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do remisu. Marcin Juszczyk, który wskoczył między słupki bytomskiej bramki, był bez szans.
Nawet do przerwy na boisku nie wytrwał Marcin Dziewulski. Akurat ten pomocnik Polonii miał problemy z zawodnikami Wisły. Szybko został ukarany żółtą kartką, dlatego Robert Góralczyk nie chcą ryzykować osłabienia zespołu, wprowadził Dariusza Jareckiego. Była to dobra decyzja, bo Miroslav Barczik został przesunięty na środek boiska i świetnie sobie na tej pozycji radził. Jarecki z Radzewiczem robili z kolei dużo popłochu na skrzydłach.
Efekt? Na początku drugiej połowy Polonia zepchnęła rywala do defensywy. Ostatnim ostrzeżeniem była okazja Przemysława Trytki. Napastnik ten otrzymał podanie od Barczika i chyba nawet on sam myślał, że jest na pozycji spalonej. A wcale tak nie było! Trytko gola nie strzelił. Za to kilka minut później to on podał do Jareckiego i ten dopełnił formalności.
Zaraz po wznowieniu mogło być 3-1! I znowu Barczik był głównym architektem akcji. To on prostopadłym podaniem obsłużył Radzewicza, który wpadł w pole karne, minął bramkarza Wisły i z ostrego kąta trafił w słupek...
Kibice złapali się za głowy. A kilka minut później niedosyt zamienił się w irytację, bo sędzia Marcin Borski dopatrzył się faulu Michala Hanka na Cwetanie Genkowie. Faktem jest, że to bułgarski napastnik jako pierwszy trzymał zawodnika Polonii. Potem obaj zaczęli się obejmować. Poszkodowana na tych zapasach była drużyna z Bytomia, bo Patryk Małecki wykorzystał rzut karny. "Złodzieje! Złodzieje!" - krzyczały wściekły trybuny, a trener bramkarzy Polonii - Mirosław Dreszer został usunięty z ławki rezerwowych, bo krytykował orzeczenia arbitra. Za to samo żółtą kartkę zobaczył David Kobylik.
Polonia walczyła do samego końca. Miała nawet niezłe okazje, lecz zabrakło ostatniego podania lub precyzji i sił, jak było w przypadku strzału Barczika.
Nawet do przerwy na boisku nie wytrwał Marcin Dziewulski. Akurat ten pomocnik Polonii miał problemy z zawodnikami Wisły. Szybko został ukarany żółtą kartką, dlatego Robert Góralczyk nie chcą ryzykować osłabienia zespołu, wprowadził Dariusza Jareckiego. Była to dobra decyzja, bo Miroslav Barczik został przesunięty na środek boiska i świetnie sobie na tej pozycji radził. Jarecki z Radzewiczem robili z kolei dużo popłochu na skrzydłach.
Efekt? Na początku drugiej połowy Polonia zepchnęła rywala do defensywy. Ostatnim ostrzeżeniem była okazja Przemysława Trytki. Napastnik ten otrzymał podanie od Barczika i chyba nawet on sam myślał, że jest na pozycji spalonej. A wcale tak nie było! Trytko gola nie strzelił. Za to kilka minut później to on podał do Jareckiego i ten dopełnił formalności.
Zaraz po wznowieniu mogło być 3-1! I znowu Barczik był głównym architektem akcji. To on prostopadłym podaniem obsłużył Radzewicza, który wpadł w pole karne, minął bramkarza Wisły i z ostrego kąta trafił w słupek...
Kibice złapali się za głowy. A kilka minut później niedosyt zamienił się w irytację, bo sędzia Marcin Borski dopatrzył się faulu Michala Hanka na Cwetanie Genkowie. Faktem jest, że to bułgarski napastnik jako pierwszy trzymał zawodnika Polonii. Potem obaj zaczęli się obejmować. Poszkodowana na tych zapasach była drużyna z Bytomia, bo Patryk Małecki wykorzystał rzut karny. "Złodzieje! Złodzieje!" - krzyczały wściekły trybuny, a trener bramkarzy Polonii - Mirosław Dreszer został usunięty z ławki rezerwowych, bo krytykował orzeczenia arbitra. Za to samo żółtą kartkę zobaczył David Kobylik.
Polonia walczyła do samego końca. Miała nawet niezłe okazje, lecz zabrakło ostatniego podania lub precyzji i sił, jak było w przypadku strzału Barczika.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów