Polonia - Wisła 1-3. Zaczynają walczyć o utrzymanie w lidze...

27.03.2010
Świetnie się ten mecz ułożył drużynie z Bytomia. Po dośrodkowaniu Marka Bażika najwyżej w polu karnym wyskoczył David Kotrys i strzelił pierwszego gola w Polsce. Potem trafiała już tylko Wisła...
Polonia zaczęła bezbarwnie. Dwukrotnie uciekał Wojciech Łobodziński. Najpierw zacentrował do Piotra Brożka. Lewy pomocnik Wisły wtedy jeszcze trafił wprost w Wojciecha Skabę. Przysnął Tomasz Nowak, eksperymentalnie ustawiony na prawej obronie Polonii. Chwilę później "Łobo" sam zdecydował się na strzał. Spokojną interwencją popisał się Skaba, któremu - jak się okazało - koncentracji nie wystarczyło jednak do końcowego gwizdka. Nim jednak strzelać zaczęli goście, to Polonia wyszła na prowadzenie. Marek Bażik dośrodkował z rzutu rożnego, a David Kotrys wzbił się tak wysoko, że idealnie trafił w piłkę.

Radość w Bytomiu trwała niespełna 60 sekund. Patryk Małecki wpadł w pole karne, a piękny strzał w słupek oddał Issa Ba. Z dobitka pospieszył jednak Piotr Brożek i zrobił się remis. - Ta bramka podziałała na nas mobilizująco - przyznał autor wyrównania, który w drugiej połowie asystował przy bramce Rafała Boguskiego. Przysnęła cała obrona z Nowakiem i Kotrysem na czele. Wisła w tym fragmencie gry była zdecydowanie lepsza. Przeważała i stwarzała sobie kolejne okazje.

Grę Polonii ożywiły dopiero zmiany. Jurij Szatałow posłał w bój Miroslava Barczika i ten rozruszał skrzydła, które dotąd nie istniały, choć to przecież znak rozpoznawczy bytomian! To Słowak wypracował najlepszą okazję do wyrównania. Idealnie podał na głowę Marcina Radzewicza. - Miałem piłkę na 2-2. Gdybym trafił, zakończyłoby się remisem i bylibyśmy zadowoleni - westchnął rudowłosy pomocnik Polonii. - A tak, musimy się przygotować na arcyważny mecz z Arką. Nie możemy sobie pozwolić na przegraną.

Jakby tego mało, w doliczonym czasie gry fatalny błąd popełnił Skaba. Wyszedł do dośrodkowania, lecz nie utrzymał piłki w rękach i ta spadła pod nogi Diaza, który popisał się przytomnym, technicznym lobem, który postawił kropkę nad "i". - Czeka nas walka o utrzymanie - skwitował Radzewicz. Jeszcze zimą nikt nie podejrzewał, że w Bytomiu będą się martwili o ligowy byt...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również