Polonia W. - Piast 0-2. Debiut marzenie bramkarza gliwiczan
04.10.2009
Kwapisz tym meczem zadebiutował w ekstraklasie. Piłkarz ściągnięty latem z klubu KSZO Ostrowiec Świętokrzyski udowodnił, że może na dłużej stanąć w bramce Piasta. 23-latek kapitalnie bronił strzały Jaronia i Nikolicia. - Każdy z nas rozpoczął to spotkanie zbyt nerwowo. Dopiero rozmowa w szatni z trenerem uspokoiła nasza grę - tłumaczył Kwapisz.
Druga odsłona należała zdecydowanie dla gości, a ostrzeliwanie bramki Majdana rozpoczął Olszar. Bramkarz Polonii pierwszą dobrą akcję w wykonaniu napastnika gliwiczan zdołał jeszcze wybronić. Przy następnej przepuścił piłkę między nogami. Asystował Smektała, który tuż po wznowieniu gry przeprowadził kapitalny rajd, zwieńczony precyzyjnym strzałem tuż przy słupku. - Wpadła tam gdzie chciałem. Nic tylko się cieszyć - zacierał ręce Smektała. Jego humor zmąciła nieco kontuzja, przez którą musiał opuścić boisko.
Polonia szukała jeszcze gola kontaktowego, który byłby pierwszym od dawna zdobytym na Konwiktorskiej. Bliski szczęścia był Kosmalski, lecz jego uderzenie głową na poprzeczkę zdołał sparować Kwapisz. - Przeszło mi przez myśl, aby nie powtórzył się scenariusz z Kielc - przyznał bohater spotkania. - Na szczęście tak się nie stało. Wygraliśmy i zmazaliśmy plamę z tamtego spotkania z Koroną - cieszył się bramkarz gości.
Druga odsłona należała zdecydowanie dla gości, a ostrzeliwanie bramki Majdana rozpoczął Olszar. Bramkarz Polonii pierwszą dobrą akcję w wykonaniu napastnika gliwiczan zdołał jeszcze wybronić. Przy następnej przepuścił piłkę między nogami. Asystował Smektała, który tuż po wznowieniu gry przeprowadził kapitalny rajd, zwieńczony precyzyjnym strzałem tuż przy słupku. - Wpadła tam gdzie chciałem. Nic tylko się cieszyć - zacierał ręce Smektała. Jego humor zmąciła nieco kontuzja, przez którą musiał opuścić boisko.
Polonia szukała jeszcze gola kontaktowego, który byłby pierwszym od dawna zdobytym na Konwiktorskiej. Bliski szczęścia był Kosmalski, lecz jego uderzenie głową na poprzeczkę zdołał sparować Kwapisz. - Przeszło mi przez myśl, aby nie powtórzył się scenariusz z Kielc - przyznał bohater spotkania. - Na szczęście tak się nie stało. Wygraliśmy i zmazaliśmy plamę z tamtego spotkania z Koroną - cieszył się bramkarz gości.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów