Polonia - UKP 2-1. Po dwóch porażkach przyszedł czas na trzy punkty
30.03.2014
Wydarzenie
Jedenasta minuta. To bramka otwierająca wynik spotkania i dająca nadzieję polonistom na zdobycie w końcu kompletu punktów. Prostopadłe podanie od Marcina Lachowskiego w polu karnym otrzymał Białkowski i skrzydłowy wychodząc sam na sam z Fabiasikiem nie zastanawiał się długo i płaskim strzałem pokonał bramkarza.
Co ciekawego
- Pierwsza połowa była bardzo chaotyczna ale zdecydowanie lepiej radzili sobie gospodarze, którzy większość czasu utrzymywali się przy piłce.
- Po starcie pierwszego gola nie poddawali się jednak goście i już pięć minut później przeprowadzili bardzo groźną sytuację, piłka minimalnie minęła słupek bramki Mateusza Miki.
- Pierwszą odsłonę meczu kontrolowali jednak "Niebiesko-czerwoni" i w 28. minucie strzelili koleją bramkę. Po szybkim rzucie z autu do piłki doszedł Białkowski i wbiegł w pole karne podając piłkę do wychodzącego na piąty metr Roberta Trznadela, a ten wystawiając nogę pokonał bramkarza UKP.
- Jeszcze przed przerwą trener Polonii musiał wykonać dwie wymuszone zmiany - najpierw kontuzji doznał Bartłomiej Setlak a za niego na boisko wbiegł Laskowski a później z urazem zszedł Robert Trznadel a jego miejsce zajął Michał Płókarz.
- Na drugą część spotkania z większym zaangażowaniem weszli goście z Zielonej Góry chcąc odrobić dwubramkową stratę. I pomógł im w tym Norbert Radkiewicz - zawodnik Polonii - który sfaulował w polu karnym zawodnika gości i sędzia podyktował rzut karny. "Jedenastkę" na gola zamienił Wojciech Okińczyc i dał nadzieję na zdobycie choćby jednego punktu w Bytomiu.
- Do końca spotkania obie ekipy atakowały się wzajemnie, jednak nieskuteczność obu zespołów doprowadziła do wyniku 2-1.
Jedenasta minuta. To bramka otwierająca wynik spotkania i dająca nadzieję polonistom na zdobycie w końcu kompletu punktów. Prostopadłe podanie od Marcina Lachowskiego w polu karnym otrzymał Białkowski i skrzydłowy wychodząc sam na sam z Fabiasikiem nie zastanawiał się długo i płaskim strzałem pokonał bramkarza.
Co ciekawego
- Pierwsza połowa była bardzo chaotyczna ale zdecydowanie lepiej radzili sobie gospodarze, którzy większość czasu utrzymywali się przy piłce.
- Po starcie pierwszego gola nie poddawali się jednak goście i już pięć minut później przeprowadzili bardzo groźną sytuację, piłka minimalnie minęła słupek bramki Mateusza Miki.
- Pierwszą odsłonę meczu kontrolowali jednak "Niebiesko-czerwoni" i w 28. minucie strzelili koleją bramkę. Po szybkim rzucie z autu do piłki doszedł Białkowski i wbiegł w pole karne podając piłkę do wychodzącego na piąty metr Roberta Trznadela, a ten wystawiając nogę pokonał bramkarza UKP.
- Jeszcze przed przerwą trener Polonii musiał wykonać dwie wymuszone zmiany - najpierw kontuzji doznał Bartłomiej Setlak a za niego na boisko wbiegł Laskowski a później z urazem zszedł Robert Trznadel a jego miejsce zajął Michał Płókarz.
- Na drugą część spotkania z większym zaangażowaniem weszli goście z Zielonej Góry chcąc odrobić dwubramkową stratę. I pomógł im w tym Norbert Radkiewicz - zawodnik Polonii - który sfaulował w polu karnym zawodnika gości i sędzia podyktował rzut karny. "Jedenastkę" na gola zamienił Wojciech Okińczyc i dał nadzieję na zdobycie choćby jednego punktu w Bytomiu.
- Do końca spotkania obie ekipy atakowały się wzajemnie, jednak nieskuteczność obu zespołów doprowadziła do wyniku 2-1.
Polecane
II liga