Polonia - Ruch 0-1. "Niebiescy" zburzyli twierdzę i gonią Wisłę
23.10.2009
Polonia nie ma szczęścia do rywala zza miedzy. Po raz ostatni przegrała na Olimpijskiej w marcu z... Ruchem. - Ewidentnie nam ten rywal nie leży, ale na nim ta liga się na szczęście nie kończy - westchnął Marcin Radzewicz. Pomocnik zespołu z Bytomia był motorem napędowym w pierwszej odsłonie spotkania, kiedy urywał się lewym skrzydłem. - Szkoda zwłaszcza sytuacji, kiedy wykładałem piłkę Rafałowi Grzybowi - wskazał "Radza". Jego partner doszedł do dośrodkowania, lecz chybił celu.
Dłużej przy piłce utrzymywał się Ruch, który był najodważniejszym zespołem, jaki przyjechał w tym sezonie do Bytomia. - Nie mogliśmy pokazać tego, co potrafimy, bo przeciwnik ustawił się wysoko i był bardzo agresywny. Przeczuwałem, że kto strzeli pierwszy gola, ten wygra - mówił prezes Polonii, Damian Bartyla. I tak się stało. O wyniku rozstrzygnął początek drugiej połowy.
"Niebiescy" zepchnęli gospodarzy do obrony i dopięli swego, a dużą winę za stratę bramki ponosi Nowak. - To była seria indywidualnych błędów. Nie uchylam się od odpowiedzialności za jeden z nich - bił się w pierś Szymon Sawala. Kolejne trafienie przeciwko Polonii zapisał Wojciech Grzyb. - Podliczyłem! Dziś strzeliłem jej trzeciego gola. Do tego wcześniej zaliczyłem siedem asyst. Mogę grać z tym rywalem co tydzień - uśmiechał się autor zwycięskiego trafienia.
Dużą cegłę do zdobycia kompletu punktów dołożył Pilarz. Bramkarz z Chorzowa zachował czyste konto, choć oko w oko stawali z nim Sawala i Trzeciak. - Takie szanse we wcześniejszych meczach wykorzystywaliśmy - kręcił głową Jurij Szatałow. Po kwadransie zdekoncentrowania, goście opanowali sytuację na boisku. - Mieliśmy świetnie rozpracowanego przeciwnika. I tak jednak wiedzieliśmy, że tylko walką i agresją możemy tutaj wygrać. Pomogli nam również kibice. Nawet nie sposób ich zliczyć - chwalił Grzegorz Baran.
Fani obu drużyn sprawili, że mecz o prymat na Górnym Śląsku zasłużył na miano ligowego hitu! Na dziś w regionie rządzi Ruch.
Konferencja prasowa
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Spotkanie mogło się podobać, było zacięte i emocjonujące, jak na derby przystało. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku, bo graliśmy z dobrą drużyną, która nie przegrała od momentu, kiedy przejął ją trener Szatałow.
Jurij Szatałow (trener Polonii): Był to ciekawy mecz, choć sytuacji podbramkowych było nieco mniej niż zwykle. Ruch wykorzystał swoją szansę. Nasza dobra passa się skończyła już z Lechią Gdańsk. Pora zacząć nową.
Dłużej przy piłce utrzymywał się Ruch, który był najodważniejszym zespołem, jaki przyjechał w tym sezonie do Bytomia. - Nie mogliśmy pokazać tego, co potrafimy, bo przeciwnik ustawił się wysoko i był bardzo agresywny. Przeczuwałem, że kto strzeli pierwszy gola, ten wygra - mówił prezes Polonii, Damian Bartyla. I tak się stało. O wyniku rozstrzygnął początek drugiej połowy.
"Niebiescy" zepchnęli gospodarzy do obrony i dopięli swego, a dużą winę za stratę bramki ponosi Nowak. - To była seria indywidualnych błędów. Nie uchylam się od odpowiedzialności za jeden z nich - bił się w pierś Szymon Sawala. Kolejne trafienie przeciwko Polonii zapisał Wojciech Grzyb. - Podliczyłem! Dziś strzeliłem jej trzeciego gola. Do tego wcześniej zaliczyłem siedem asyst. Mogę grać z tym rywalem co tydzień - uśmiechał się autor zwycięskiego trafienia.
Dużą cegłę do zdobycia kompletu punktów dołożył Pilarz. Bramkarz z Chorzowa zachował czyste konto, choć oko w oko stawali z nim Sawala i Trzeciak. - Takie szanse we wcześniejszych meczach wykorzystywaliśmy - kręcił głową Jurij Szatałow. Po kwadransie zdekoncentrowania, goście opanowali sytuację na boisku. - Mieliśmy świetnie rozpracowanego przeciwnika. I tak jednak wiedzieliśmy, że tylko walką i agresją możemy tutaj wygrać. Pomogli nam również kibice. Nawet nie sposób ich zliczyć - chwalił Grzegorz Baran.
Fani obu drużyn sprawili, że mecz o prymat na Górnym Śląsku zasłużył na miano ligowego hitu! Na dziś w regionie rządzi Ruch.
Konferencja prasowa
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Spotkanie mogło się podobać, było zacięte i emocjonujące, jak na derby przystało. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku, bo graliśmy z dobrą drużyną, która nie przegrała od momentu, kiedy przejął ją trener Szatałow.
Jurij Szatałow (trener Polonii): Był to ciekawy mecz, choć sytuacji podbramkowych było nieco mniej niż zwykle. Ruch wykorzystał swoją szansę. Nasza dobra passa się skończyła już z Lechią Gdańsk. Pora zacząć nową.
Polecane
Ekstraklasa