Polonia - Raków 3-0. Jarka Show przy Olimpijskiej

31.08.2013
Dawid Jarka w pojedynkę przesądził o losach meczu Polonii Bytom z Rakowem Częstochowa. Drużyna Jacka Trzeciaka przerwała tym samym serię dwóch meczów bez zwycięstwa.
Wydarzenie
Mecz z Rakowem Częstochowa był dla Polonii Bytom piłkarskim świętem. Przy Olimpijskiej zanotowano rekord frekwencji. Na stadionie, którego maksymalna pojemność wynosi obecnie 2050 osób pojawiło się 1840 kibiców obu drużyn. Samo spotkanie też mogło się podobać. Gospodarze zwłaszcza w pierwszej połowie byli stroną dominująca i wtenczas rozstrzygnęli losy rywalizacji.

Bohater
Dawid Jarka był w tym meczu klasą samą w sobie. W starciu z Rakowem napastnik "niebiesko-czerwonych" odblokował się na dobre i dwukrotnie trafił do częstochowskiej bramki. Wcześniej zdążył dwie wyborne okazje bramkowe w swoim stylu zmarnować.

Rozczarowanie
Więcej w tym meczu można było się spodziewać po drużynie Jerzego Brzęczka. Raków w tym meczu nie zaprezentował nic, co mogłoby świadczyć o tym, że przyjechali do Bytomia, by zdobyć punkty. Przy lepszej skuteczności Polonii częstochowianie mogli wyjeżdżać z Olimpijskiej z bagażem 6-7 bramek. Choć przed meczem oba zespoły w tabeli dzieliła jedynie różnica bramek - to na placu gry było widać przepaść.

Co ciekawego
- Do Bytomia przyjechało 200 kibiców z Częstochowy. Mimo niesprzyjającego wyniku i słabej postawy Rakowa - przez cały mecz wspierali swój zespół.

- W pierwszym kwadransie meczu dobre okazje na otwarcie wyniku mieli wcześniej wspomniany Jarka i Mariusz Sacha, ale albo fatalnie pudłowali, albo brakowało szczęścia, bo piłka trafiała w słupek.

- Na początku drugiej połowy lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Rakowa, ale gościom brakowało pomysłu na sforsowanie zwartych szyków obronnych Polonii.

- Do końca meczu na placu gry nie wytrzymał Bartosz Soczyński, który w zapaśniczym stylu powalił na boisko Jarkę i wyleciał z boiska z czerwoną kartką.

- Najbliżej bramki kontaktowej częstochowianie byli na kwadrans przed końcem gdy, kiedy z dystansu przymierzył Krzysztof Napora, ale piłka trafiła w słupek. Kilka minut później do pustej bramki odbitej przez bramkarza piłki skierować nie umiał Sławomir Ogłaza.

- W doliczonym czasie gry drugiej połowy wynik meczu ustalił Kamil Walesa, wprowadzony na boisko za Jarkę, który otrzymał owację na stojąco.

- Sędzia sobotnich zawodów Michał Mularczyk jest arbitrem dla Polonii niezwykle szczęśliwym. Sędziował on dla bytomian szósty mecz w historii i za każdym razem zespół ten schodził z boiska z kompletem punktów.

- Po raz kolejny przy Olimpijskiej mimo nie najlepszej widoczności nie zapalono oświetlenia. W klubie tłumaczono, że decyzję w tej sprawie podjęto w mieście.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również