Polonia przygotowana, aby wiosną grać dwoma napastnikami!

24.01.2010
Jesienią w Bytomiu było dwóch napastników w formie: Grzegorz Podstawek i Michał Zieliński. Dziś jest ich pięciu, więc Jurij Szatałow zaczyna poważnie myśleć o zmianie ustawienia na 4-4-2.
Część kibiców Polonii od dłuższego czasu czeka na grę dwoma napastnikami. Marek Motyka, poprzednik Szatałowa, przyzwyczaił ich do odważnego i ofensywnego grania. Pod wodzą obecnego szkoleniowca bytomianie więcej czasu poświęcali defensywie, dzięki czemu tracili zdecydowanie mniej bramek. - Jeśli chodzi o atak, to byliśmy zmuszeni stawiać na jednego człowieka, bo nie było rywalizacji w zespole - tłumaczy Jurij Szatałow. Nie mógł on liczyć na Povilasa Lukszysa, z którym wiązano spore nadzieje. W kadrze byli jedynie Podstawek i Zieliński, a często jeden z nich nie był zdolny do gry przez pełne 90 minut z powodu kontuzji.

Obecnie w kadrze z Olimpijskiej jest aż pięciu napastników! Zimą kontrakty podpisali Maciej Bykowski, Vladimir Karalić i Vladimir Milenković. - Dlatego, jeśli będzie rywalizacja, to będą mecze, w których zagramy dwójką w przodzie - zapowiada szkoleniowiec.

Do obsadzenia pozostały jeszcze dwie pozycje: lewego obrońcy i defensywnego pomocnika.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również