"Polonia? Polskie szkoły to też niekoniecznie idealne warunki pracy"

18.12.2010
By stać się asystentem Roberta Góralczyka, nowego trenera Polonii Bytom, Mateusz Smuda porzucił pracę w dużo bardziej komfortowych warunkach w Polskim Związku Piłki Nożnej.
Będąc na etacie w Polskim Związku Piłki Nożnej, Smuda przyzwyczaił się do znacznie innych warunków niż te, jakie będzie miał w ekstraklasie. - Rzeczywiście, pod tym względem było komfortowo. Zgrupowania w Grodzisku Wielkopolskim, żadnych problemów organizacyjnych - przyznaje. - Z drugie strony, Robert Góralczyk w Polonii już pracował, więc wiedział, na co się decyduje. A ja jestem nauczycielem (wychowania fizycznego - przyp. red.) z 12-letnim stażem. Polskie szkoły zaś to też niekoniecznie idealne warunki pracy... - zauważa Smuda.

Były bramkarz GKS-u Katowice spotka w Bytomiu m.in. starego znajomego właśnie z GieKSy. Mowa o Mirosławie Dreszerze. - Miałem 18 lat, kiedy w GKS-ie byłem "tym trzecim". O miejsce w bramce rywalizował z Januszem Jojką, ja miałem okazję uczyć się przy ich boku. Potem - gdy szukał klubu - przez pół roku ćwiczył ze mną, a raczej mnie - w Górniku MK Katowice. Gdy wyjechał do Niemiec, czasem przysyłał rękawice czy koszulkę - opowiada drugi trener Polonii.
źródło: Sport

Przeczytaj również