Polonia pójdzie za ciosem? W sobotę spotkanie ze starymi znajomymi

27.03.2013
W składzie Sandecji Nowy Sącz, najbliższego ligowego rywala Polonii Bytom, roi się od zawodników, którzy mają za sobą występy na Śląsku. Jednym z nich jest Maciej Bębenek - były gracz zespołu z Olimpijskiej.
W poprzednim spotkaniu nowosądeczan, na boisku pojawiło się aż sześciu byłych zawodników naszych klubów: Marcin Makuch, Adam Mójta, Piotr Giel, Maciej Bębenek, Marcin Cabaj i Wojciech Mróz. Trzej ostatni mają za sobą występy w bytomskiej Polonii. A w kadrze Sandecji jest jeszcze jeden dobrze znany przy Olimpijskiej zawodnik - Marcin Kowalski.

- Byłem związany z Polonią, ale nie przywiązuje do tego większej wagi - przyznaje Bębenek, który w Polonii spędził rundę wiosenną sezonu 2008/2009. Zagrał w tylko dwóch meczach ekstraklasy, więcej grywał w "młodszej" wersji tych rozgrywek.

Sobotnie spotkanie będzie bardzo ważne dla obu zespołów. Polonia, po ostatnim zwycięstwie nad Flotą Świnoujście, uwierzyła, że jeszcze coś można ugrać w tych rozgrywkach. A z kim nie robić punktów, jeśli nie z drużynami z dołu tabeli? Sandecja ma zaledwie cztery "oczka" przewagi nad strefą spadkową.

Ostatni rezultat piłkarzy Jacka Trzeciaka musiało zrobić wrażenie na rywalach. - Nie można sugerować się miejscem w tabeli Polonii. Poza tym trzeba pamiętać, jakie są aktualnie warunki atmosferyczne. To też będzie miało wpływ na spotkanie, jeśli się ono w ogóle odbędzie - mówi Bębenek. - Przygotowujemy się jednak normalnie. Trzy punkty musimy zdobyć za wszelką cenę, bo przewaga nad strefą spadkową nie jest za duża - dodaje.

Ewentualne zwycięstwo naszego zespołu sprawi, że do "bezpiecznej" Sandecji będzie już tylko osiem punktów straty. - Mecze bezpośrednie między zespołami z dołu tabeli są bardzo ważne. Jednak nasza liga stoi na takim poziomie, że tu każdy może wygrać z każdym, co udowodnili ostatnio bytomianie. Raz można przegrać z Polonią, a tydzień później wygrać z Flotą - komentuje.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również