Polonia - Piast 4-0. Bytomianie lepsi o co najmniej klasę
11.09.2009
- Początkowo nie układał się nam ten mecz. Bramki zdobyte przed przerwą sprawiły jednak, że wszystko się potoczyło po naszej myśli - wskazał Grzegorz Podstawek. Przy stanie bezbramkowym Polonia miała sporo szczęścia. Olszar przelobował Skabę, lecz piłka odbiła się od ziemi, poprzeczki i wyszła w pole. - Może gdyby wpadła do siatki, to ten mecz potoczyłby się inaczej? - zastanawiał się Maciej Michniewicz. - Wyszliśmy na boisko spięci - przyznał trener Jurij Szatałow.
Gol zdobyty przez Podstawka po rzucie rożnym rozwiązał worek. Drugie trafienie było całkiem podobne. Znów doświadczony napastnik strzałem głową pokonał Szmatułę. - Przegraliśmy przez stałe fragmenty gry. Trener rozpisał, kto ma kogo kryć, ale nic z tego nie wyszło - irytował się obrońca Piasta, Kamil Glik. Strata drugiej bramki była chyba decydującym momentem. - Dobiliśmy rywali tym golem do szatni - cieszył się Tomasz Nowak, który zadebiutował w barwach Polonii.
Co się działo w przerwie w szatni gliwiczan? - Mobilizowaliśmy się, aby zagrać agresywniej. Jak wyszło, każdy widział. Pora usiąść i pogadać - odpowiedział Michniewicz. Piast był bowiem bezradny. Nie dość, że nie potrafił poważnie zagrozić bramce Skaby, to w dodatku gospodarze co chwilę stwarzali kolejne sytuacje. - Zaczęliśmy w końcu je wykorzystywać. Wcześniej wygrywaliśmy skromnie. Teraz wreszcie bardziej okazale - zacierał ręce Jacek Trzeciak.
Doświadczony pomocnik wszedł z ławki i zdobył dwa gole. Świetnie zachował się przy pierwszej, kiedy w polu karnym wymanewrował obronę rywali, oddał strzał, po czym pospieszył z dobitką po tym jak piłkę zdołał za pierwszym razem odbić Szmatuła. - Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni strzeliliśmy cztery gole - śmiał się "Trzeci". Powody do zadowolenia miał Szatałow. - Kto nie wchodzi z ławki, ten jest wzmocnieniem - zauważył szkoleniowiec Polonii.
- Jeśli pada wynik 4-0, to znaczy, że obie drużyny dzieli różnica klasy - skwitował Paweł Gamla z Piasta.
Konferencja prasowa
Dariusz Fornalak (trener Piasta): To dla nas gorzka pigułka. Trzeba jednak umieć wygrywać, wyciągnąć wnioski i zdobywać punkty w następnych meczach.
Jurij Szatałow (trener Polonii): Cieszymy się z tak okazałego wyniku. W naszej grze nadal jest jednak co poprawiać.
Gol zdobyty przez Podstawka po rzucie rożnym rozwiązał worek. Drugie trafienie było całkiem podobne. Znów doświadczony napastnik strzałem głową pokonał Szmatułę. - Przegraliśmy przez stałe fragmenty gry. Trener rozpisał, kto ma kogo kryć, ale nic z tego nie wyszło - irytował się obrońca Piasta, Kamil Glik. Strata drugiej bramki była chyba decydującym momentem. - Dobiliśmy rywali tym golem do szatni - cieszył się Tomasz Nowak, który zadebiutował w barwach Polonii.
Co się działo w przerwie w szatni gliwiczan? - Mobilizowaliśmy się, aby zagrać agresywniej. Jak wyszło, każdy widział. Pora usiąść i pogadać - odpowiedział Michniewicz. Piast był bowiem bezradny. Nie dość, że nie potrafił poważnie zagrozić bramce Skaby, to w dodatku gospodarze co chwilę stwarzali kolejne sytuacje. - Zaczęliśmy w końcu je wykorzystywać. Wcześniej wygrywaliśmy skromnie. Teraz wreszcie bardziej okazale - zacierał ręce Jacek Trzeciak.
Doświadczony pomocnik wszedł z ławki i zdobył dwa gole. Świetnie zachował się przy pierwszej, kiedy w polu karnym wymanewrował obronę rywali, oddał strzał, po czym pospieszył z dobitką po tym jak piłkę zdołał za pierwszym razem odbić Szmatuła. - Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni strzeliliśmy cztery gole - śmiał się "Trzeci". Powody do zadowolenia miał Szatałow. - Kto nie wchodzi z ławki, ten jest wzmocnieniem - zauważył szkoleniowiec Polonii.
- Jeśli pada wynik 4-0, to znaczy, że obie drużyny dzieli różnica klasy - skwitował Paweł Gamla z Piasta.
Konferencja prasowa
Dariusz Fornalak (trener Piasta): To dla nas gorzka pigułka. Trzeba jednak umieć wygrywać, wyciągnąć wnioski i zdobywać punkty w następnych meczach.
Jurij Szatałow (trener Polonii): Cieszymy się z tak okazałego wyniku. W naszej grze nadal jest jednak co poprawiać.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów