Polonia - Olimpia 1-2. "Męczymy się, jak młody z teściową" - mówili goście

19.08.2012
Niewiele zabrakło Polonii Bytom, żeby zainkasować choćby punkt w starciu z Olimpią Grudziądz. Świetnymi interwencjami co rusz popisywał się Mateusz Mika, ale tym razem to nie wystarczyło...
Wydarzenie
62. minuta - Paul Grischok zagrał z lewej strony boiska do wbiegającego w pole karne Adama Cieślińskiego. Doświadczonemu napastnikowi nie zostało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce Polonistów.

Bohater
Mateusz Mika. Gdyby nie dobra dyspozycja dnia bramkarza Polonii, w Bytomiu kibice ujrzeliby więcej bramek. Oczywiście autorstwa ekipy przyjezdnej. Kapitan Polonii stanął dziś na wysokości zadania. Zawiedli zawodnicy z pola.

Co ciekawego

- W 25. minucie spotkania arbiter główny zarządził przerwę na uzupełnienie płynów w organizmie. Zważając na temperaturę powietrza i mocno operujące słońce - słuszna decyzja.

- Skazani na pożarcie Poloniści bardzo dobrze radzili sobie z bardziej znanymi graczami z Grudziądza. Dość powiedzieć, że to oni w pierwszych 30 minutach byli stroną groźniej atakującą.

- Sędzia starał się być pierwszoplanową postacią spotkania, niejednokrotnie podnosząc temperaturę na trybunach niemalże do wrzenia. Jedno jest pewne - mieszkania w Bytomiu pan Jacek Małyszek nie szuka...

- W przerwie meczu Walter Winkler, ikona bytomskiego klubu, otrzymał niespełna 11 tysięcy złotych, które dla niego uzbierało Stowarzyszenie Kibiców Polonii Bytom. - Dziękuję bardzo kibicom Polonii, to dzięki nim mogę kupić nową protezę. Miejmy nadzieję, lepszą niż tą, którą mam - powiedział fanom z Olimpijskiej mistrz Polski z Polonią.

- Po wznowieniu gry, goście w ciągu 3 minut stworzyli sobie dwie stuprocentowe sytuacje bramkowe. Dwukrotnie fantastycznymi interwencjami wykazał się Mika.

- Faworyzowana Olimpia wcale nie miała w Bytomiu łatwego życia, a sytuację z boiska najlepiej odzwierciedla komentarz ekipy medialnej z Grudziądza, brzmiący: "męczymy się, jak młody z teściową...". Jak najbardziej trafne.

- Na chwilę przed zakończeniem spotkania, Kamil Walesa zmylił defensorów z Grudziądza i pewnym strzałem pokonał Michała Wróbla. Od tego momentu bytomianie wzięli się konkretnie do roboty, jakby nie mieli w nogach dopiero co upływających 90 minut.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również