Polonia - Nieciecza 0-0. Nie stracili bramki z liderem

20.08.2011
Dariusz Fornalak oczekuje, by jego zespół robił postępy krok po kroku. Dzisiaj pierwszy raz w tym sezonie Polonia nie straciła bramki. Duża w tym zasługa Juraja Balaża, który wrócił między słupki po dwóch latach.
Wydarzenie
61. minuta spotkania. Dwie szanse Polonii w jednej akcji. Najpierw strzelał Jakub Świerczok. Sebastian Nowak sparował ten strzał, a potem obronił dobitkę Pawła Gamli. Kibice tylko jęknęli z rozczarowania.

Bohater
Juraj Balaż. Do bramki Polonii wrócił po długiej przerwie. Rozegrał dzisiaj drugi mecz w seniorskim zespole w... trzecim sezonie. Pierwszy raz bronił niemal równe dwa lata temu w Warszawie, w spotkaniu z Legią. Potem skomplikowana kontuzja na długo uniemożliwiła mu grę w piłkę. Dziś najczęściej był zatrudniany przez Jakuba Biskupa, byłego zawodnika Piasta.

Rozczarowanie
Daniel Mąka. Przed tygodniem zadebiutował w zespole Polonii i od razu strzelił gola, dlatego dzisiaj dostał szansę gry od pierwszej minuty. Szansy nie wykorzystał. Nie pokazał niczego ciekawego i został zmieniony już w przerwie.

Co ciekawego:

- W wyjściowym składzie zespołu z Niecieczy znalazł się Dariusz Jarecki, który jeszcze w ubiegłym sezonie był zawodnikiem Polonii Bytom. Został on dzisiaj ustawiony na lewej obronie. Na tej pozycji miał grać w Polonii, lecz Jurij Szatałow szybko zrozumiał, że lepszym pomysłem będzie ustawianie Jareckiego na skrzydle.

- Z ławki Niecieczy wszedł na boisko inny były zawodnik Polonii - Emil Drozdowicz.

- Z kibicami Polonii pożegnał się spiker, który pracował na meczach w Bytomiu przez kilka ostatnich lat.

- "Po co wy gracie, jak wy kibiców nie macie" - skandowały bytomskie trybuny, kiedy zawodnicy Niecieczy wychodzili na drugą połowę. Niezły demotywator, trzeba przyznać.

- Polonia na zwycięstwo przy Olimpijskiej czeka od 30 kwietnia, kiedy wygrała z Jagiellonią. Od tego momentu poniosła pięć porażek i raz zremisowała. Dziś z Niecieczą.

- Bardzo groźny strzał z rzutu wolnego oddał w 86 minucie Jakub Świerczok. Potężnie uderzona piłka nieznacznie minęła bramkę.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również