Polonia - Miedź 1-3. Kolejny cios. Perspektyw brak...

08.09.2012
Miedź Legnica w bardzo dobrych humorach wraca z Bytomia i pewnie z chęcią grała by tutaj co dwa tygodnie. "Poloniści" tylko chwilami byli równorzędnym rywalem dla zespołu Bogusława Baniaka.
Wydarzenie
Od początku to Miedź dominowała na boisku. Pierwsza bramka padła już w 17. minucie, a do tego czasu goście wykonywali już sześć rzutów rożnych. Ten siódmy skończył się golem dla zespołu Bogusława Baniaka. Bytomianie wybili piłkę, ale zrobili to źle. Do uderzenia złożył się Marcin Nowacki i bardzo dobrze przypomniał się śląskim kibicom. Dawniej grał w Odrze Wodzisław i Ruchu Chorzów.

Bohater
Za bramkę i asystę w zespole z Legnicy warto wyróżnić Wojciecha Łobodzińskiego. Jednak cała drużyna gości zrobiła dziś to, co robią dotąd wszystkie drużyny spoza Śląska z Polonią - zdobyła w starciu z nią trzy punkty. Jak na razie zespół z Olimpijskiej jest w tej lidze tylko dostarczycielem punktów...

W Polonii warto pochwalić bramkarza - kapitana Mateusza Mikę. Robił, co mógł, ale sam nie dał rady.

Rozczarowanie
Totalny chaos w poczynaniach Polonii. Jeszcze przed przerwą goście zdobyli kolejne gole. Szybciej przy piłce w polu karnym znalazł się Wojciech Łobodziński i strzałem w długi róg, nie dał szans Mateuszowi Mice. Na 3-0 podwyższył Adrian Łuszkiewicz. W takiej sytuacji gospodarze mogli się tylko załamać, bo mogli zdobyć gola kontaktowego, a przekreślili swoje szanse na choćby punkt. Kamil Białkowski w sytuacja sam na sam... podał do bramkarza Miedzi, a kontrę beniaminka wykończył Adrian Łuszkiewicz.

Co ciekawego:

- Były piłkarz Polonii Bytom, a wcześniej grający w Odrze Wodzisław - Daniel Tanżyna, dziś usiadł tylko na ławce Miedzi.

- W 67. minucie legniczanie mogli zdobyć gola numer 4. Piłka, po uderzeniu głową, otarła się jednak o słupek.

- Gospodarzy było stać tylko na honorowe trafienie. W końcówce meczu Aleksandra Ptaka pokonał Piotr Kulpaka. Bramka ożywiła miejscowych, ale na kolejne gole zabrakło już czasu.

- Nad Bytomiem rozpadało się w drugiej połowie. Ale patrząc na poczynania gospodarzy, można było tylko płakać...

- Piotr Pierścionek nie zasiadł dziś na ławce rezerwowych. Szkoleniowca Polonii zabrakło w tym miejscu z powodu kary, jaką nałożono na niego za zachowanie w ostatnim meczu ligowym z GKS-em Tychy.

- Od pierwszej minuty zagrał pozyskany przez Polonię Tomasz Górkiewicz. Obecność na boisku byłego gracza Podbeskidzia niewiele pomogła gospodarzom.

- Polonia wciąż na dnie tabeli I ligi, z jednym "oczkiem" na koncie.
źródło: SportSlaski.pl/poloniabytom.com.pl

Przeczytaj również