Polonia - Legia 0-1. Piłkarze Jana Urbana sami sobie winni...
26.11.2010
Bramkarz Legii przypomniał się wszystkim w Bytomiu. Jeszcze w ubiegłym sezonie bronił bramki Polonii. Inna sprawa, że Skaba sam sprokurował całą sytuację, bo sfaulował w polu karnym Miroslava Barczika. Cała akcja była efektem wzorowo wyprowadzonej kontry. Kobylik z 11. metra uderzył mocno, lecz nie na tyle precyzyjnie, by nie dać szans Skabie. Ten wyczuł jego intencje, rzucił się dobrze. Była to jedna z lepszych interwencji golkipera Legii w tym meczu. W kilku innych sytuacjach zachował się gorzej, dając szansę swoim niedawnym kolegom.
Rzut karny był jedną z nielicznych okazji zawodników Jana Urbana. Były trener Legii zaskoczył ustawieniem Polonii. Postawił na dwóch napastników: Mariusza Ujka i Tomasza Mikołajczaka. Siła rażenia wcale jednak na tym nie zyskała. Więcej działo się pod bramką Szymona Gąsińskiego, który dobrze interweniował przy dwóch strzałach Sebastiana Szałachowskiego. Za każdym razem zakotłowało się w polu karnym. Goście nie potrafili tego wykorzystać.
Zziębniętych kibiców Polonii na początku drugiej połowy rozgrzał Marcin Radzewicz. Piłka po jego uderzeniu rykoszetem odbiła się od nóg Inakiego Astiza i omal nie zaskoczyła Skaby. Potem do głosu doszła Legia. Tak długo podchodziła pod bramkę gospodarzy aż w końcu Miroslav Radović zdobył gola. To ożywiło spotkanie. Inicjatywę przejęła Polonia. Najbliższy wyrównania był Szymon Sawala, który główkował po stałym fragmencie gry. Trafił jednak w zewnętrzną część słupka. W kilku innych sytuacjach zabrakło ostatniego podania.
Polonia straciła więc ważne punkty, a Jan Urban musi przełknąć drugą porażkę w Bytomiu.
Rzut karny był jedną z nielicznych okazji zawodników Jana Urbana. Były trener Legii zaskoczył ustawieniem Polonii. Postawił na dwóch napastników: Mariusza Ujka i Tomasza Mikołajczaka. Siła rażenia wcale jednak na tym nie zyskała. Więcej działo się pod bramką Szymona Gąsińskiego, który dobrze interweniował przy dwóch strzałach Sebastiana Szałachowskiego. Za każdym razem zakotłowało się w polu karnym. Goście nie potrafili tego wykorzystać.
Zziębniętych kibiców Polonii na początku drugiej połowy rozgrzał Marcin Radzewicz. Piłka po jego uderzeniu rykoszetem odbiła się od nóg Inakiego Astiza i omal nie zaskoczyła Skaby. Potem do głosu doszła Legia. Tak długo podchodziła pod bramkę gospodarzy aż w końcu Miroslav Radović zdobył gola. To ożywiło spotkanie. Inicjatywę przejęła Polonia. Najbliższy wyrównania był Szymon Sawala, który główkował po stałym fragmencie gry. Trafił jednak w zewnętrzną część słupka. W kilku innych sytuacjach zabrakło ostatniego podania.
Polonia straciła więc ważne punkty, a Jan Urban musi przełknąć drugą porażkę w Bytomiu.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów