Polonia - Łęczna 1-1. Prowadzenie znów wymknęło się im z rąk!
04.05.2012
Wydarzenie
Pięć kolejek do końca, a Polonia nadal jest daleko od bezpiecznej strefy. W dodatku jej kalendarz nie wygląda dobrze. Najpierw derby w Katowicach z GKS-em, który sam walczy o utrzymanie. Potem mecz z walczącą o awans ekipą Zawiszy Bydgoszcz. Polonia musi wyprzedzić przynajmniej dwóch konkurentów w tabeli, by zagwarantować sobie ligowy byt.
Bohater
Sergiusz Prusak. Świetny mecz bramkarza z Łęcznej. Najpierw wybronił sytuację sam na sam z Maką, któremu wygarnął piłkę z rąk. Następnie zatrzyma strzał Maliszewskiego. A w końcówce spotkania przy stanie 1-1 uratował sytuację, w której Wojtków był powinien zdobyć gola dla Polonii. Bez tak dobrze dysponowanego bramkarza goście nie wywieźliby dziś punktu z Bytomia.
Rozczarowanie
Skuteczność. Grzech podstawowy zawodników Polonii. Dochodzą do sytuacji, ale ich nie wykorzystują. Dariusz Fornalak stracił z ich powodu zapewne kilka lat swojego życia. Jak można marnować takie okazje?
Co ciekawego
- Polonia dobrze weszła w ten mecz. Jean Paulista już po kilku minutach mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Jego lob nad bramkarzem był jednak nieskuteczny.
- Nawet dwóch pełnych kwadransów na boisku nie spędził Jean Paulista. Brazylijczyk z powodu kontuzji musiał przedwcześnie zakończyć ten mecz. Zmienił go Łukasz Maliszewski.
- Dariusza Fornalaka nie zadowalał stan bezbramkowy, dlatego na ponad 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wpuścił na boisko drugiego napastnika. Zmiana przyniosła pożądany efekt. Po kilku minutach Polonia objęła prowadzenie.
- Sęk w tym, że Piotr Rzepka dokonał identycznego manewru przy stanie 0-1. I tym razem to Łęczna zdobyła gola.
- Goście na tego jednego gola na pewno zasłużyli. Nim trafił Pesir, trzy świetne okazje miał Paluchowski. Raz trafił w słupek.
Pięć kolejek do końca, a Polonia nadal jest daleko od bezpiecznej strefy. W dodatku jej kalendarz nie wygląda dobrze. Najpierw derby w Katowicach z GKS-em, który sam walczy o utrzymanie. Potem mecz z walczącą o awans ekipą Zawiszy Bydgoszcz. Polonia musi wyprzedzić przynajmniej dwóch konkurentów w tabeli, by zagwarantować sobie ligowy byt.
Bohater
Sergiusz Prusak. Świetny mecz bramkarza z Łęcznej. Najpierw wybronił sytuację sam na sam z Maką, któremu wygarnął piłkę z rąk. Następnie zatrzyma strzał Maliszewskiego. A w końcówce spotkania przy stanie 1-1 uratował sytuację, w której Wojtków był powinien zdobyć gola dla Polonii. Bez tak dobrze dysponowanego bramkarza goście nie wywieźliby dziś punktu z Bytomia.
Rozczarowanie
Skuteczność. Grzech podstawowy zawodników Polonii. Dochodzą do sytuacji, ale ich nie wykorzystują. Dariusz Fornalak stracił z ich powodu zapewne kilka lat swojego życia. Jak można marnować takie okazje?
Co ciekawego
- Polonia dobrze weszła w ten mecz. Jean Paulista już po kilku minutach mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Jego lob nad bramkarzem był jednak nieskuteczny.
- Nawet dwóch pełnych kwadransów na boisku nie spędził Jean Paulista. Brazylijczyk z powodu kontuzji musiał przedwcześnie zakończyć ten mecz. Zmienił go Łukasz Maliszewski.
- Dariusza Fornalaka nie zadowalał stan bezbramkowy, dlatego na ponad 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wpuścił na boisko drugiego napastnika. Zmiana przyniosła pożądany efekt. Po kilku minutach Polonia objęła prowadzenie.
- Sęk w tym, że Piotr Rzepka dokonał identycznego manewru przy stanie 0-1. I tym razem to Łęczna zdobyła gola.
- Goście na tego jednego gola na pewno zasłużyli. Nim trafił Pesir, trzy świetne okazje miał Paluchowski. Raz trafił w słupek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku