Polonia - Lechia 1-1. Zemściło się "murowanie" własnej bramki
14.08.2010
Zbliżał się koniec meczu, a gospodarze ciągnęli jednobramkowe prowadzenie, uzyskane jeszcze w pierwszej połowie. - Wydawało się, że wygramy. Skutecznie się broniliśmy. A do tego przeprowadzaliśmy kontry. Mieliśmy kilka fajnych akcji - opowiadał Szymon Sawala. Ofensywne poczynania niebiesko-czerwonych w drugiej połowie należały jednak do wyjątku. W ostatnich 20 minutach bytomianie zostali wręcz zamknięci na własnej połowie.
- Dostaliśmy odgórne polecenie, by nieustannie atakować - mówił Marcin Pietrowski, pomocnik Lechii. 22-latek wniósł sporo ożywienia, a w końcówce meczu znalazł pomysł na rozbicie dobrze spisującej się defensywy. Dośrodkował dokładnie do Pawła Buzały, który znalazł się oko w oko z bramkarzem Polonii. - Wkurzyłem się strasznie, bo do tej chwili nasza defensywa spisywała się bez zarzutu. Przy tej akcji naliczyłem cztery, pięć błędów - żałował Jacek Trzeciak, który od startu obecnego sezonu jest członkiem sztabu szkoleniowego.
- Niestety. Jeden błąd i rywal to wykorzystał. Niepotrzebnie pod koniec cofnęliśmy się tak głęboko - kręcił głową Szymon Sawala, który jeszcze w pierwszej połowie dał Polonii prowadzenie, precyzyjnie uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. - Jest progres w porównaniu do tego, co pokazaliśmy w Bełchatowie - dodał pomocnik. Polonia i tak jednak z remisu może się jednak cieszyć.
Lechia na pewno nie była zespołem gorszym... - Z wyniku nie jestem zadowolony, ale okoliczności, w jakich osiągnęliśmy ten rezultat sprawia, że będziemy wracać do domów w dobrych nastrojach - przyznał Tomasz Kafarski, szkoleniowiec gdańszczan.
Konferencja prasowa:
Jurij Szatałow (trener Polonii): Do gry, którą chcemy osiągnąć, jeszcze bardzo daleko. Nie jest płynna, brakuje dłuższego utrzymania się przy piłce, bardzo dużo pracy przed nami. Spróbujemy to nadrobić w ciągu dwóch tygodni.
Tomasz Kafarski (trener Lechii): Mecz wyglądał tak jak zakładałem. Spodziewałem się, że Polonia strzeli bramkę i doprowadzi to do chaosu w moich szeregach. I tak to wyglądało. Cieszę, że udało nam się strzelić bramkę, która dała nam remis.
- Dostaliśmy odgórne polecenie, by nieustannie atakować - mówił Marcin Pietrowski, pomocnik Lechii. 22-latek wniósł sporo ożywienia, a w końcówce meczu znalazł pomysł na rozbicie dobrze spisującej się defensywy. Dośrodkował dokładnie do Pawła Buzały, który znalazł się oko w oko z bramkarzem Polonii. - Wkurzyłem się strasznie, bo do tej chwili nasza defensywa spisywała się bez zarzutu. Przy tej akcji naliczyłem cztery, pięć błędów - żałował Jacek Trzeciak, który od startu obecnego sezonu jest członkiem sztabu szkoleniowego.
- Niestety. Jeden błąd i rywal to wykorzystał. Niepotrzebnie pod koniec cofnęliśmy się tak głęboko - kręcił głową Szymon Sawala, który jeszcze w pierwszej połowie dał Polonii prowadzenie, precyzyjnie uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. - Jest progres w porównaniu do tego, co pokazaliśmy w Bełchatowie - dodał pomocnik. Polonia i tak jednak z remisu może się jednak cieszyć.
Lechia na pewno nie była zespołem gorszym... - Z wyniku nie jestem zadowolony, ale okoliczności, w jakich osiągnęliśmy ten rezultat sprawia, że będziemy wracać do domów w dobrych nastrojach - przyznał Tomasz Kafarski, szkoleniowiec gdańszczan.
Konferencja prasowa:
Jurij Szatałow (trener Polonii): Do gry, którą chcemy osiągnąć, jeszcze bardzo daleko. Nie jest płynna, brakuje dłuższego utrzymania się przy piłce, bardzo dużo pracy przed nami. Spróbujemy to nadrobić w ciągu dwóch tygodni.
Tomasz Kafarski (trener Lechii): Mecz wyglądał tak jak zakładałem. Spodziewałem się, że Polonia strzeli bramkę i doprowadzi to do chaosu w moich szeregach. I tak to wyglądało. Cieszę, że udało nam się strzelić bramkę, która dała nam remis.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów