Polonia - Lech 1-1. Oglądał w Lidze Mistrzów i powtórzył w Bytomiu

07.11.2009
"Kolejorz" tradycyjnie zremisował przy Olimpijskiej. Piękna bramka Marcina Radzewicza zapewniła Polonii cenny punkt. - Przed meczem ten wynik wzięlibyśmy w ciemno - przyznał Michał Zieliński.
Dopiero bramka Radzewicza sprawiła, że spotkanie nabrało rumieńców. Dotąd trudno było o płynne, ciekawe akcje. Dość powiedzieć, że gol był pierwszym celnym strzałem Polonii! - Miałem ochotę kogoś pogryźć w szatni - przyznał trener Jurij Szatałow. Jeśli ktoś do przerwy mógł strzelić gola, to był nim Wilk. Goście otrzymali rzut wolny pośredni na 15. metrze od bramki Skaby. Pomocnik Lecha uderzył mocno, lecz trafił w słupek. Co pokazała w tym czasie Polonia? Dośrodkowanie Barczika, po którym Podstawek huknął. Jak mocno, tak i niecelnie.

Na drugą połowę nie wyszedł już Bażik. - Marek miał grać do przodu, a podawał do tyłu i notował w dodatku mnóstwo strat. Został zmieniony z uwagi na słabszą dyspozycję - tłumaczy Szatałow. W jego miejsce wszedł Sawala i... sprezentował gola rywalowi, oddając piłkę Wilkowi. - Każda asysta cieszy, lecz co z tego, skoro straciliśmy w Bytomiu dwa punkty - kręcił głową pomocnik Lecha. Na listę strzelców wpisał się Lewandowski. - Trzeba było utrzymać to prowadzenie, a my niepotrzebnie wdaliśmy się w "bijatykę". Dlatego skończyło się przykro - irytował się Jacek Zieliński.

Świetnym posunięciem okazało się wprowadzenie na boisko zawodnika o tym samym nazwisku co szkoleniowiec "Kolejorza". Michał Zieliński co chwilę urywał się obrońcom z Poznania. Wreszcie dograł piłkę wzdłuż bramki i ta dotarła do Marcina Radzewicza, jednego z najaktywniejszych na murawie. Ten przyjął i huknął. - Tak miało wpaść. Oglądamy takie bramki w Lidze Mistrzów, czemu miałoby się nie udać i u nas? - uśmiechnął się "Radza", który swoimi rajdami siał popłoch. Przy jego dograniach centymetrów zabrakło jednak Podstawkowi.

Zobacz piękne trafienie Radzewicza >

Z przewrotki uderzał jeszcze Możdżeń. Szansę miał też Zieliński. Skończyło się jednak na podziale punktów. - Tak jak nie potrafimy wygrać z Ruchem, tak ciągle remisujemy z Lechem - zauważył Radzewicz. Tym razem bytomscy kibice z takiego scenariusza byli zadowoleni. - Ja musze ochłonąć, aby ocenić, czy jestem usatysfakcjonowany - dodał Jurij Szatałow.

Konferencja prasowa

Jacek Zieliński (trener Lecha): Mieliśmy założenia, aby: dobrze zagrać, narzucić swój styl i wygrać. Nasza siła ognia nie była porażająca, ale mieliśmy sytuacje i co ważne objęliśmy prowadzenie. Z tego wyniku nie jesteśmy zadowoleni. Była szansa doskoczyć do Wisły i utrzymać status quo z Legią, a jest tylko jeden punkt.

Jurij Szatałow (trener Polonii): To były dwie różne połowy. Pierwsza fatalna! Nie potrafiliśmy sklecić dwóch celnych podań. Czym to było spowodowane? Asekuracyjną grą. W przerwie musieliśmy agresywnie porozmawiać w szatni, zmienić podejście i ustawienie. Mogliśmy też pokusić się o zdobycie drugiej bramki.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również