Polonia - Korona 1-0. Bytomianie znów lepsi o jedną bramkę

22.08.2009
Grzegorz Podstawek miał kilka wybornych szans, żeby zdobyć gola. Udało się tylko raz. Wystarczyło, by komplet punktów został w Bytomiu. - Polonia była zbyt mocna - skwitował Marek Motyka.
Szkoleniowiec Korony ponownie wyjechał z Olimpijskiej w minorowym nastroju. Pół roku temu został zwolniony. - Pewnie miał coś do udowodnienia - podejrzewał Podstawek, który sprawił, ze i tym razem Motyka miał nietęgą minę. - Polonia była po prostu za mocna. Jej piłkarze prezentują wysoką klasę. Grali mądrze i rozsądnie. Mogliśmy przegrać jeszcze wyżej - przyznał.

Skromna wygrana to w dużej mierze sprawka Podstawka. Raz po raz piłkę dogrywał mu Barczik, najlepszy zawodnik na boisku. Słowak kręcił obrońcami Korony, lecz nawet kiedy jego kolega z ataku miał pięć metrów do bramki, to uderzał nieczysto. Udało się wreszcie tuż przed przerwą. Bażik miękko dograł piłkę w pole karne, a głową zgrał ją Sawala. Podstawek huknął i tym razem się nie pomylił. - To był ważny moment tego meczu, bo Polonia mogła w przerwie uporządkować swoją grę, a my musieliśmy się odsłonić. Byliśmy narażeni na kontry - tłumaczył trener Motyka.

Jego zawodnicy tylko raz naprawdę poważnie zagrozili Polonii. Głową uderzał z bliska Nowak, a fantastycznym refleksem popisał się Skaba. Próbował także Edi, ale na ogół czynił to bardzo niecelnie. Znacznie groźniej było, kiedy w końcówce ruszyli gospodarze. Kotrys uderzał głową, a z ostrego kąta Radzewicz. Elegancko zakręcił stoperami Bażik, ale kiedy miał już przed sobą jedynie Cierzniaka, to górą okazał się bramkarz Korony. - Przegrywamy po raz trzeci z rzędu. Mam ogromny niedosyt. Polonia przewyższała nasz agresywnością - przyznał Cierzniak.

Polonia spróbowała mu również zagrozić w sposób... Marka Motyki. - Zawodnicy już przed meczem zapytali, czy mogą zrobić "szarańczę”. Odpowiedziałem, że pozostawiam im wolną rękę. Ćwiczyli sami na ostatnim treningu. Ja się na tym nie znam - śmiał się Jurij Szatałow.

Konferencja prasowa

Marek Motyka (trener Korony): Musimy się jeszcze dużo uczyć. Pozwoliliśmy Polonii utrzymywać się przy piłce i to był poważny błąd. Niektórzy zawodnicy zaczynają dopiero "wąchać" ekstraklasową piłkę. Nadal musimy się rozglądać za wzmocnieniami.

Jurij Szatałow (trener Polonii): Zadowolony jestem nie tylko z wyniku, ale i naszej gry. Zawodnicy realizują to o czym mówimy na treningach. Bramek mogło być więcej, zabrakło skuteczności.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również