Polonia - Jagiellonia 1-1. Uciekło im pół godziny gry
20.11.2009
Jagiellonia zaatakowała i zepchnęła Polonię do defensywy, lecz to bytomianie objęli prowadzenie. I tak po prawdzie była to jedna z nielicznych naprawdę składnych akcji. Zieliński odegrał piłkę do Radzewicza, a ten idealnie podał wzdłuż bramki do Sawali. - Spojrzałem nim kopnąłem piłkę - zapewniał "Radza" i nie krył, że to trenowane zagranie. - Bo nasz szkoleniowiec zwraca na to uwagę. Grzesiu Podstawek stanął w pewnym momencie, a pomocnik miał wbiegać do końca - tłumaczył lewoskrzydłowy Polonii, który na swoim koncie zapisał kolejną asystę. - Dogranie było idealne. Wystarczyło dostawić nogę - chwalił Sawala.
Zdobyta bramka rozprężyła jednak gospodarzy. Inicjatywę znów przejęła Jagiellonia. - Momentami nawet kontrolowała grę. Od momentu strzelonego gola w nasze poczynania wkradł się chaos - przyznał Sawala. I na potwierdzenie jego słów najpierw bliski wyrównania był Frankowski, lecz przesadził z siłą uderzenia, przy próbie lobowania Skaby. Kilka minut później nie pomylił się już Jarecki, z bliska wpychając futbolówkę do siatki. - Zabrakło nam koncentracji przy tym stałym fragmencie - smucił się Jurij Szatałow.
"Mózgiem" zespołu z Bytomia był Grzyb i to właściwie tylko on przez pełne 90 minut grał na wysokim poziomie. Inni aktorzy długimi momentami mieli problem, aby sklecić kilka celnych podań. - Uciekło nam pół godziny w tym spotkaniu, kiedy wiało nudą. Godzina była niezła - ocenił trener Polonii, który po raz pierwszy postawił od pierwszej minuty na duet Zieliński - Podstawek. Na początku obaj spisywali się dobrze, lecz z każdą minutą było coraz gorzej. W końcówce zawodnicy Szatałowa ruszyli jeszcze do ataku i "Podstaw" miał szansę, aby przechylić wygraną na stronę swojego zespołu. Nie udało się.
Grzegorz Szamotulski ostatecznie skapitulował tylko raz. Bramkarz ten po pięciu latach wrócił na boiska ekstraklasy. - Wrażenia fajne, a z punktu się cieszymy. Odetchnąłem, bo w popełniłem poważny błąd, po którym mogła paść druga bramka. Na szczęście rywale jej nie wykorzystali - odetchnął "Szamo".
- Jeśli nie da się wygrać, to trzeba zremisować - skwitował natomiast Sawala.
Konferencja prasowa
Michał Probierz (trener Jagiellonii): Staraliśmy się narzucić swój styl i stworzyliśmy sobie sporo sytuacji. Ważne, że udało się odrobić straty. Życie skomplikowały nam urazu Jezierskiego i Hermesa. Nie w pełni sił był również Frankowski, lecz zszedł Jarecki, który narzekał na uraz. Polonia to ciekawie grający zespół, lecz z remisu i tak nie jesteśmy zadowoleni.
Jurij Szatałow (trener Polonii): Spotkały się dwa "równe" zespoły. Pół godziny uciekło, wiało nudą. Poza tym spotkanie mogło się podobać. Myślę, że nie zawiedliśmy kibiców.
Zdobyta bramka rozprężyła jednak gospodarzy. Inicjatywę znów przejęła Jagiellonia. - Momentami nawet kontrolowała grę. Od momentu strzelonego gola w nasze poczynania wkradł się chaos - przyznał Sawala. I na potwierdzenie jego słów najpierw bliski wyrównania był Frankowski, lecz przesadził z siłą uderzenia, przy próbie lobowania Skaby. Kilka minut później nie pomylił się już Jarecki, z bliska wpychając futbolówkę do siatki. - Zabrakło nam koncentracji przy tym stałym fragmencie - smucił się Jurij Szatałow.
"Mózgiem" zespołu z Bytomia był Grzyb i to właściwie tylko on przez pełne 90 minut grał na wysokim poziomie. Inni aktorzy długimi momentami mieli problem, aby sklecić kilka celnych podań. - Uciekło nam pół godziny w tym spotkaniu, kiedy wiało nudą. Godzina była niezła - ocenił trener Polonii, który po raz pierwszy postawił od pierwszej minuty na duet Zieliński - Podstawek. Na początku obaj spisywali się dobrze, lecz z każdą minutą było coraz gorzej. W końcówce zawodnicy Szatałowa ruszyli jeszcze do ataku i "Podstaw" miał szansę, aby przechylić wygraną na stronę swojego zespołu. Nie udało się.
Grzegorz Szamotulski ostatecznie skapitulował tylko raz. Bramkarz ten po pięciu latach wrócił na boiska ekstraklasy. - Wrażenia fajne, a z punktu się cieszymy. Odetchnąłem, bo w popełniłem poważny błąd, po którym mogła paść druga bramka. Na szczęście rywale jej nie wykorzystali - odetchnął "Szamo".
- Jeśli nie da się wygrać, to trzeba zremisować - skwitował natomiast Sawala.
Konferencja prasowa
Michał Probierz (trener Jagiellonii): Staraliśmy się narzucić swój styl i stworzyliśmy sobie sporo sytuacji. Ważne, że udało się odrobić straty. Życie skomplikowały nam urazu Jezierskiego i Hermesa. Nie w pełni sił był również Frankowski, lecz zszedł Jarecki, który narzekał na uraz. Polonia to ciekawie grający zespół, lecz z remisu i tak nie jesteśmy zadowoleni.
Jurij Szatałow (trener Polonii): Spotkały się dwa "równe" zespoły. Pół godziny uciekło, wiało nudą. Poza tym spotkanie mogło się podobać. Myślę, że nie zawiedliśmy kibiców.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów