Polonia - HNK Rijeka 0-1. Znokautowany Trzeciak jedzie na badania

02.02.2010
Złamany obojczyk, tak brzmiały pierwsze podejrzenia. Dopiero badania pokażą, czego dokładnie nabawił się dzisiaj Jacek Trzeciak, bezpardonowo zaatakowany przez Chorwata z zespołu z Rijeki.
Doświadczony zawodnik Polonii chciał minąć swojego rywala, lecz ten całym impetem wpadł w niego. 38-latek upadł na murawę i już nie był zdolny kontynuować gry. Pierwsze spostrzeżenia masażystów brzmiały groźnie. Dziś wieczorem Trzeciak ma zostać przebadany w szpitalu. - Wierzę, że nic strasznego się nie stało. Jacek to twardziel - przekonuje Jurij Szatałow.

Szkoleniowiec Polonii w meczu z Rijeką przetestował dwa ustawienia. Najpierw drużyna wyszła dwójką napastników. - I było widać, że trudno nam się gra. Znacznie lepiej było, kiedy wróciliśmy do starego ustawienia. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, nie traciliśmy jej tak łatwo - wskazuje Szatałow, który mógł być zadowolony z Szymona Gąsińskiego, bo ten bronił bardzo solidnie, a miał trochę roboty. Pod bramką Chorwatów najbliżsi szczęścia byli Grzegorz Podstawek (sam na sam) i Vladimir Milenković (dwie okazje).

Pierwszy mecz kontrolny w Turcji był sprawdzianem dla Błażeja Telichowskiego. Lewy obrońca dołączył do bytomian tuż przed wylotem na zgrupowanie. Z Rijeką rozegrał 45 minut. - Nie popełnił błędów, wypadł przyzwoicie. Potrzebna nam rywalizacja, dlatego jestem skłonny aby został - ocenił trener Szatałow, który w roli następcy Rafała Grzyba sprawdza Tomasza Nowaka. - Drugi z wymienionych jest lepszy, jeśli chodzi o kreatywność, ale traci za to znacznie więcej piłek - wzdycha szkoleniowiec i właśnie przez to Polonia została dzisiaj "ukłuta".

Mecz z wysokości trybun obserwował Michał Probierz z Jagiellonii Białystok, która również przebywa na Riwierze Tureckiej.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również