Polonia - Flota 2-1. Lider poległ w Bytomiu!

17.03.2013
Polonia Bytom w końcu zwycięska w I lidze! Podopieczni Jacka Trzeciaka na premierowe ligowe zwycięstwo czekała aż do 19. serii gier, ale jak już wygrała - to z pompą! Przy Olimpijskiej poległ lider.
Wydarzenie:
Polonia Bytom w końcu wygrała mecz w I lidze. Podopieczni Jacka Trzeciaka wygrali po raz pierwszy od 27 maja 2012 r., kiedy na zakończenie poprzedniego sezonu pokonali na wyjeździe KP Polkowice (2:0). W niedzielnym zwycięstwie niebiesko-czerwonych nie było grama przypadku. Nasz zespół nie pozostawił liderowi złudzeń, prezentując przy tym kawał niezłego futbolu i... fatalną skuteczność. Polonia powinna bowiem ten mecz wygrać zdecydowanie wyżej.

Bohater:
Dwóch minut od momentu wejścia na boisko potrzebował Bartłomiej Setlak, żeby wpisać się na listę strzelców. W 32. minucie gry młody zawodnik Polonii - podczas gdy wszyscy spodziewali się dośrodkowania - zaskoczył Grzegorza Kasprzika strzałem z rzutu wolnego, z lewej strony boiska i wrzucił piłkę za kołnierz świnoujskiego bramkarza. Bramka ta miała kluczowe znaczenie dla dalszych losów spotkania.

Rozczarowanie:

Zawodnicy Floty  Świnoujście po zeszłotygodniowej porażce w Grudziądzu zapowiadali wszem i wobec, że do Bytomia jadą po całą pulę. Na boisku z przedmeczowych zapowiedzi niewiele było widać. Wyspiarze grali ospale, zupełnie nie radząc sobie z ambitnie grającymi bytomianami. Drużyna Dominika Nowaka to już nie ten sam zespół, co rządził i dzielił w I lidze jesienią.

Co ciekawego:
- Przy Olimpijskiej pojawiło się stosunkowo niewielu kibiców. Przez cały mecz usiłowali oni prowadzić doping, ale nie był on najwyższych lotów.

- W wyjściowej jedenastce Polonii wybiegło siedmiu zawodników, którzy trafili do Bytomia zimą. Z piłkarzy występujących w niebiesko-czerwonych barwach jesienią zagrali jedynie Mateusz Mika, Jacek Broniewicz, Kamil Białkowski i Daniel Pietrycha. Po przerwie pojawili się na placu gry z kolei Przemysław Szkatuła i Kamil Banaś.

- Dla obu strzelców bramki dla bytomskiej drużyny były to nie tylko pierwsze trafienia w barwach Polonii, ale także na boiskach I ligi.

- Z balkonu dla VIP-ów mecz oglądał Damian Bartyla, były prezes Polonii, a obecnie prezydent Bytomia.

- Było to pierwsze zwycięstwo Polonii pod wodzą trenera Trzeciaka. Prowadzi on bytomski zespół od 2 października 2012 r.

- Pierwsza połowa meczu bezspornie należała do Polonii, a przewaga bytomian była widoczna zwłaszcza w pierwszym kwadransie spotkania. Kilkukrotnie świetnymi rajdami popisał się Kamil Białkowski, aktywny był także Adrian Laskowski i Dawid Jarka.

- Polonia objąć prowadzenie dużo wcześniej. Dobre okazje mieli bowiem Bartosz Nowak i Laskowski. Ten pierwszy po efektownym rajdzie i zagraniu Białkowskiego fatalnie przestrzelił, a "Laska" po kiksie Damiana Jaronia zdecydował się na techniczne uderzenie z ok. 30 metrów, po którym Kasprzik z najwyższym trudem przerzucił piłkę nad poprzeczką.

- O polu karnym świnoujścian kotłowało się raz za razem, o tyle Mika był przed przerwą bezrobotny. Nie licząc kilku wyłapanych przez bramkarza bytomian dośrodkowań nie miał on okazji pobrudzić rękawic.

- Bierna postawa napastników Floty... mogła drogo kosztować Polonię. Po tym, jak jeden z obrońców wycofał futbolówkę do Miki ten, przez nikogo nie atakowany, zachował się ekstrawagancko i wybił piłkę wprost pod nogi ustawionego na 18. metrze Bartłomieja Niedzieli. Ten jednak mając przed sobą pustą bramkę... nie zdołał oddać strzału w jej światło.

- Jeszcze przed przerwą boisko musiał opuścić Laskowski, który podczas walki o piłkę w środku pola nabawił się urazu. Zastąpił go wcześniej wspomniany Setlak, który wkrótce wyprowadził Polonię na prowadzenie.

- W pierwszym kwadransie drugiej połowy okazji było z obu stron znacznie więcej, ale na posterunku byli też bramkarze obu drużyn, którzy kilka razy efektownie zatrzymywali strzały rywala.

- Z wymiany ciosów górą wyszła Polonia, która w 65. minucie podwyższyła prowadzenie za sprawą pięknego lobu Bartosza Nowaka. Strzelca bramki "w uliczkę" wypuścił Jarka.

- Drugie trafienie uśpiło czujność obrońców Polonii, którzy totalnie pogubili się w kolejnej sytuacji bramkowej, kiedy do siatki trafił rezerwowy Bartosz Śpiączka. Na linii piłkę dobijał jeszcze Arkadiusz Aleksander, ale trafienie należy zapisać rezerwowemu Floty.

- W 80. minucie wynik spotkania mógł ustalić Jarka, ale przegrał pojedynek sam na sam z Kasprzikiem.
- Trzy minuty później kolejny cios mógł zadać wprowadzony na boisko po przerwie Przemysław Szkatuła, ale zbyt długo zastanawiał się nad oddaniem strzału i piłkę zblokowali wracający obrońcy.

- Chwilę później ten sam "wyczyn" powtórzył Białkowski, który przy próbie strzału na długi róg nie trafił w bramkę...

- W ostatniej minucie regulaminowego czasu piłkę złapał Mika i wybił na aut, bo pomocy medycznej potrzebował Kamil Banaś. Wyspiarze wznowili grę... i, wbrew zasadom fair play, zaczęli konstruować akcję ofensywną.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również