Polonia - Flota 1-2. Bytomianie nie dali rady graczom ze Świnoujścia

14.09.2011
Po pierwszej wyrównanej połowie, w drugich 45 minutach to przyjezdni ze Świnoujścia dyktowali warunki gry, co najlepiej odzwierciedla wynik. Mimo że przegrywali, potrafili odrobić straty i wyjść na prowadzenie.
Wydarzenie
Pierwsze trafienie dla Floty to tak zwane "stadiony świata". Po dynamicznej, zespołowej akcji, piłkę na ok. 20. metrze otrzymał Ostalczyk i pewnym, mocnym strzałem z miejsca posłał futbolówkę do siatki, zaraz przy słupku.

Bohater
Kapitalne zawody rozegrał dziś zawodnik ekipy przyjezdnej, Tomasz Ostalczyk. Grający z numerem 19. piłkarz nie dość, że strzelił dwa nie najbrzydszej urody gole, to na dodatek w destrukcji spisywał się nieźle. Wszędzie było go pełno, co znacznie przyczyniło się do dobrej i skutecznej gry Floty.

Rozczarowanie
Zdecydowanie niczym nie zachwycił Daniel Mąka. Kiedyś mówiono - "z tej Mąki będzie chleb". Po dzisiejszym spotkaniu jest to bardzo optymistyczna wersja, gdyż zawodnik Polonistów po prostu nie miał specjalnie pomysłu na grę.

Co ciekawego
- W przedmeczowej rozgrzewce udziału nie brali rezerwowi zawodnicy Floty Świnoujście. Na płycie boiska rozgrzewali się tylko gracze z podstawowej jedenastki.

- Nnamani już w 7. minucie meczu zdobył gola, jednak arbiter boczny dopatrzył się pozycji spalonej. Niedoszły strzelec bramki za niepotrzebną dyskusję z sędzią głównym obejrzał żółtą kartkę.

- W przerwie meczu odbył się konkurs rzutów karnych... dla kibiców. Fani bytomskiej Polonii ze zmiennym szczęściem umieszczali futbolówkę w siatce.

- Swoisty popis dali fani zgromadzeni przy Olimpijskiej, którzy przez całe spotkanie bardzo ambitnie dopingowali swoich ulubieńców.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również