Polonia - Cracovia 1-3. Tylko 23 minuty nadziei...

28.10.2012
Polonia Bytom od początku przegrywała, ale zdołała doprowadzić do wyrównania. Przez 23 minuty bytomianie remisowali i wydawało się, że mogą sprawić sensację. Cracovia ich jednak wypunktowała...
Wydarzenie
Mecz rozpoczął się dla bytomian najgorzej jak mógł. - Mieliśmy się bronić i czekać na kontry, ale głównym założeniem było żeby nie stracić szybko bramki - powiedział Kamil Białkowski. Tymczasem "Pasy" wyszły na prowadzenie już w pierwszej akcji. Adam Marciniak zagrał do Aleksandru Suvorova, ten mimo asysty Jacka Broniewicza, dograł do Vladimira Boljevicia, a ten uprzedził Krzysztofa Michalaka i z bliska wpakował piłkę do siatki.

Bohater
W zespole Polonii najlepszy był strzelec bramki, czyli Białkowski. Lewoskrzydłowy zdobył bramkę, w drugiej połowie wypracował sytuację Pawłowi Alancewiczowi, był szybki, aktywny. Najlepszy na boisku był jednak Boljević, który nie tylko szybko trafił do siatki, ale też stwarzał sytuacje rywalom.

Rozczarowanie
Rozumiemy, że Polonii ciężko się równać z Cracovią, bo oba kluby łączy jedynie... uprawiana dyscyplina i klasa rozgrywkowa. Ale wydaje się, że akurat rzut rożny jest momentem, w którym przewagę "Pasów" da się zniwelować. Tymczasem gospodarze drugą bramkę stracili właśnie po zagraniu z kornera. Kompletnie niepilnowany na środku pola karnego Milosz Kosanović zgrał piłkę na długi słupek, gdzie akcję zamknął Suvorov. Obrońców Polonii nie odnotowano.

Co ciekawego
- Polonia doprowadziła do wyrównania kompletnie z niczego. Bytomianie szybko rozegrali rzut wolny w kole środkowej, prostopadle wypuścili Białkowskiego, który z lewego skrzydła wbiegł w pole karne i czubkiem buta skierował piłkę do bramki obok wychodzącego Krzysztofa Pilarza.

- W końcówce Cracovia dobiła bytomian. Wprowadzony na boisko Edgar Bernhardt ograł obrońców Polonii, dograł do Budzińskiego, a temu piłka zeszła z nogi jednak na tyle szczęśliwie, że wpadła do bramki Mateusza Miki.

- Znakomitą okazję na drugą bramkę mieli w doliczonym czasie gry pierwszej połowy goście. Boljević wystawił piłkę Marcinowi Budzińskiemu, a ten z 10 metrów strzelił bardzo mocno i trochę nad poprzeczką.

- Jacek Trzeciak siedział na ławce tylko w towarzystwie czterech rezerwowych w tym bramkarza. To oczywiście konsekwencja plagi, jaka nawiedziła jego zespół w ostatnim czasie.

- To będzie bardzo ciekawy mecz, w hiszpańskim stylu, bo Cracovia gra bez napastnika, a my też, bo... takiego nie mamy - powiedział przed meczem trener bytomian. Najbardziej wysunięty był ofensywny pomocnik Maksym Pokotyluk.

- Polonia nie wygrała już od szesnastu spotkań.

- Spadł pierwszy śnieg, więc kibice Polonii nie mogli się powstrzymać. Na początku drugiej połowy doszło pomiędzy nimi do "wojny domowej" na trybunach. Amunicja? Oczywiście śnieżki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również