Polonia - Chrobry 0-2. Prezydent wytrzymał do przerwy...

28.07.2013
Polonia Bytom od falstartu rozpoczęła sezon II ligi zachodniej. Na inaugurację sezonu drużyna Jacka Trzeciaka uległa Chrobremu Głogów, który bynajmniej do tuzów drugoligowej stawki nie należy.
Wydarzenie
Mecz z Chrobrym Głogów miał być dla Polonii Bytom dobrym wejściem w nowy sezon II ligi. Pojawiały się nawet głosy, że niebiesko-czerwoni mogą włączyć się do walki o powrót na zaplecze T-Mobile Ekstraklasy. Słaba postawa bytomskiej drużyny święto jednak zepsuła, a na niektóre rozgrzane głowy wylała kubeł zimnej wody.

Bohater
Daniel Ciechański pojawił się na placu gry po przerwie i w kilkadziesiąt sekund stworzył dwie klarowne okazje bramkowe. Przy pierwszej górą był Mateusz Mika, ale chwilę później bramkarz Polonii już skapitulował. Potem młody gracz Chrobrego jeszcze kilka

Rozczarowanie
- Była to zupełnie inna Polonia Bytom niż ta z meczu z Sandecją. Choć personalnie zespół nie zmienił się nic, to zaangażowanie, ambicja i waleczność drużyny Jacka Trzeciaka pozostawiały wiele do życzenia. In minus zaskoczył też Mika, który fatalnie zachował się przy pierwszej bramce dla Chrobrego.

Co ciekawego
- Do Bytomia przyjechało ponad 100 kibiców z Głogowa. Zwłaszcza w drugiej połowie - na cichym stadionie przy Olimpijskiej -byli wyraźnie słyszani.

- Na początku spotkania bliski otwarcia wyniku był Dawid Jarka, ale piłkę zmierzającą do siatki zblokował jeden z obrońców głogowskiej drużyny.

- Krótko po okazji Jarki Łukasz Szczepaniak wpadł z piłką w pole karne Polonii, przerzucił piłkę nad jednym z obrońców i wobec biernej postawy Miki wpakował futbolówkę w krótki słupek bytomskiej bramki.

- Polonia w pierwszej połowie dążyła do doprowadzenia do wyrównania, ale gra bytomian się nie kleiła. Chrobry wyprowadzał groźne kontry, w których prym wiódł zwłaszcza aktywny Damian Sędziak.

- Schodzących na przerwę piłkarzy z Bytomia żegnały gwizdy.

- Polonii nie pomogła nawet przerwa. Bytomianie krótko po przerwie stracili drugą bramkę. Do siatki trafił wspomniany wcześniej Ciechański.

- Po raz pierwszy poważne zagrożenie gospodarze stworzyli po ponad godzinie gry, kiedy Bartosz Nowak huknął z dystansu, a Sławomir Janicki czubkami palców wybił piłkę na korner.

- Mecz z perspektywy trybun obserwowali m.in. prezydent Bytomia Damian Bartyla, skaut Wisły Kraków Marcin Kuźba i lider kabaretu Łowcy.B Mariusz Kałamaga. Wszyscy opuścili jednak stadion w przerwie...
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również