Polonia chciała Kędziorę, pozyskał go Piast. To klucz do zwycięstwa?
05.08.2011
Polonia zaliczyła fatalny ostatni sezon. Spadek z ekstraklasy, kłopoty finansowe i kadrowe - tak wygląda obecna sytuacja Polonistów. Nadzieję w serca kibiców z Olimpijskiej "wlały" transfery Jamesa Sinclaira oraz Daniela Mąki, którzy już niebawem mają stać się siłą napędową bytomskiego zespołu. Ale czy tak się faktycznie stanie? Wciąż wiele jest w Polonii do poprawy. - My się ciągle uczymy. Wierzę jednak, że przytrafiające się nam wciąż meczowe błędy niebawem wyeliminujemy z gry - mówi Paweł Gamla, były zawodnik Piasta, grający obecnie w Bytomiu.
W Gliwicach jest niewiele lepiej. Co prawda, finansowo, klub jakoś się trzyma, lecz trener Marcin Brosz jeszcze niedawno miał spore problemy z ustaleniem optymalnej wyjściowej jedenastki. Bardzo pomógł mu Wojciech Kędziora, który ma stać się filarem gliwiczan. Próbkę umiejętności dał w meczu z Arką Gdynia, kiedy pokonał bramkarza gospodarzy po zaledwie... dwóch dniach spędzonych z drużyną.
Na dziś, po dwóch kolejkach I ligi, sytuacja zarówno gospodarzy jak i gości najlepiej nie wygląda. O ile "Piastunki" mają jeden punkt i dwie zdobyte bramki na koncie, o tyle Poloniści jeszcze ani razu nie zdołali pokonać bramkarza drużyny przeciwnej. Niestety, patrząc na poczynania zawodników z Bytomia w ostatnim ligowym meczu przeciwko Warcie Poznań, niewiele zapowiada jakąkolwiek zmianę. Piast, po przedsezonowych zawirowaniach, powoli wychodzi na prostą. - Gramy coraz lepiej. Myślę, że już wkrótce gra w naszym wykonaniu może wyglądać naprawdę dobrze. Wtedy się dowiemy, o co naprawdę w tym sezonie będziemy walczyć - zaznacza Wojciech Kędziora, nowy-stary snajper gliwiczan.
Co łączy Polonię i Piasta
- Osoby Adriana Klepczyńskiego i Pawła Gamli. Niedawno obaj zawodnicy stali po przeciwnych stronach barykady. Wystarczyły zaledwie dwa sezony, aby "Klepa" z Bytomia powędrował do Gliwic, a "Gamel" odwrotnie.
- Kiedy na Śląsku mówi się o "niebiesko-czerwonych", na myśl nasuwają się dwie ekipy - Polonii Bytom i Piasta Gliwice. Stąd też można wnioskować, że pod względem kibicowskim, stadion przy ul. Olimpijskiej dziś będzie prezentować się bardzo ładnie.
- Nieudany poprzedni sezon na pewno charakteryzuje obie drużyny. Piast miał awansować do ekstraklasy, ale słaba postawa na boisku szybko zweryfikowała możliwości "Piastunek". Z kolei Polonia zażarcie walczyła o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, lecz starania, wobec silniejszych rywali i nie najlepszej kondycji finansowej klubu, na nic się zdały.
- Dariusz Fornalak, trener Polonii Bytom, chciał mieć w składzie Wojciecha Kędziorę. Starał się o jego pozyskanie z Zagłębia Lubin, jednak "ubiegł" go Piast Gliwice. Teraz ten napastnik może pozbawić Polonię szans na zwycięstwo...
- Pozyskanie, w trakcie sezonu, dwóch uznanych na polskim rynku napastników. Kto w bezpośrednim starciu okaże się lepszy, skuteczniejszy? Wiek i doświadczenie przemawia za Kędziorą, młodzieńcza fantazja zdecydowanie za Mąką. Jak zwykli mawiać o Danielu prezenterzy Canal +, kiedy ten jeszcze występował na boiskach ekstraklasy - "z tej Mąki będzie chleb".
Co lokalnych rywali różni
- Zaplecze finansowe zdecydowanie lepiej prezentuje się w Gliwicach. Wspierany przez miasto Gliwice klub, wciąż jest postrzegany jako stabilna, płacąca na czas piłkarzom (z drobnymi wyjątkami) firma, w której jest (do niedawna był) wysoki komfort pracy.
- Potencjał zespołów jest zdecydowanie inny. O ile Polonię znów czeka trudna walka o ligowy byt, o tyle Piast liczy na środkowe miejsce w tabeli. Są jednak nadzieje, że jeśli wszystko zacznie funkcjonować w grze gliwiczan jak należy, pokuszą się nawet o... awans! Do tego mają się przyczynić Wojciech Kędziora z Adrianem Świątkiem, czyli jeden z obecnie najlepszych duetów napastników (przynajmniej na papierze) w I lidze.
Polonia Bytom - Piast Gliwice
piątek, 19:00
sędziuje Michał Zając (Sosnowiec)
Przewidywane składy:
Polonia: Kiełpin - Sinclair, Killar, Gamla, Chomiuk - Pietrowski, Dziewulski, Matusiak, Góral - Mąka, Alancewicz
Piast: Szmatuła - Lisowski, Klepczyński, Krzycki, Matras - Podgórski, Urban, Zganiacz, Bzdęga - Cicman, Kędziora
W Gliwicach jest niewiele lepiej. Co prawda, finansowo, klub jakoś się trzyma, lecz trener Marcin Brosz jeszcze niedawno miał spore problemy z ustaleniem optymalnej wyjściowej jedenastki. Bardzo pomógł mu Wojciech Kędziora, który ma stać się filarem gliwiczan. Próbkę umiejętności dał w meczu z Arką Gdynia, kiedy pokonał bramkarza gospodarzy po zaledwie... dwóch dniach spędzonych z drużyną.
Na dziś, po dwóch kolejkach I ligi, sytuacja zarówno gospodarzy jak i gości najlepiej nie wygląda. O ile "Piastunki" mają jeden punkt i dwie zdobyte bramki na koncie, o tyle Poloniści jeszcze ani razu nie zdołali pokonać bramkarza drużyny przeciwnej. Niestety, patrząc na poczynania zawodników z Bytomia w ostatnim ligowym meczu przeciwko Warcie Poznań, niewiele zapowiada jakąkolwiek zmianę. Piast, po przedsezonowych zawirowaniach, powoli wychodzi na prostą. - Gramy coraz lepiej. Myślę, że już wkrótce gra w naszym wykonaniu może wyglądać naprawdę dobrze. Wtedy się dowiemy, o co naprawdę w tym sezonie będziemy walczyć - zaznacza Wojciech Kędziora, nowy-stary snajper gliwiczan.
Co łączy Polonię i Piasta
- Osoby Adriana Klepczyńskiego i Pawła Gamli. Niedawno obaj zawodnicy stali po przeciwnych stronach barykady. Wystarczyły zaledwie dwa sezony, aby "Klepa" z Bytomia powędrował do Gliwic, a "Gamel" odwrotnie.
- Kiedy na Śląsku mówi się o "niebiesko-czerwonych", na myśl nasuwają się dwie ekipy - Polonii Bytom i Piasta Gliwice. Stąd też można wnioskować, że pod względem kibicowskim, stadion przy ul. Olimpijskiej dziś będzie prezentować się bardzo ładnie.
- Nieudany poprzedni sezon na pewno charakteryzuje obie drużyny. Piast miał awansować do ekstraklasy, ale słaba postawa na boisku szybko zweryfikowała możliwości "Piastunek". Z kolei Polonia zażarcie walczyła o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej, lecz starania, wobec silniejszych rywali i nie najlepszej kondycji finansowej klubu, na nic się zdały.
- Dariusz Fornalak, trener Polonii Bytom, chciał mieć w składzie Wojciecha Kędziorę. Starał się o jego pozyskanie z Zagłębia Lubin, jednak "ubiegł" go Piast Gliwice. Teraz ten napastnik może pozbawić Polonię szans na zwycięstwo...
- Pozyskanie, w trakcie sezonu, dwóch uznanych na polskim rynku napastników. Kto w bezpośrednim starciu okaże się lepszy, skuteczniejszy? Wiek i doświadczenie przemawia za Kędziorą, młodzieńcza fantazja zdecydowanie za Mąką. Jak zwykli mawiać o Danielu prezenterzy Canal +, kiedy ten jeszcze występował na boiskach ekstraklasy - "z tej Mąki będzie chleb".
Co lokalnych rywali różni
- Zaplecze finansowe zdecydowanie lepiej prezentuje się w Gliwicach. Wspierany przez miasto Gliwice klub, wciąż jest postrzegany jako stabilna, płacąca na czas piłkarzom (z drobnymi wyjątkami) firma, w której jest (do niedawna był) wysoki komfort pracy.
- Potencjał zespołów jest zdecydowanie inny. O ile Polonię znów czeka trudna walka o ligowy byt, o tyle Piast liczy na środkowe miejsce w tabeli. Są jednak nadzieje, że jeśli wszystko zacznie funkcjonować w grze gliwiczan jak należy, pokuszą się nawet o... awans! Do tego mają się przyczynić Wojciech Kędziora z Adrianem Świątkiem, czyli jeden z obecnie najlepszych duetów napastników (przynajmniej na papierze) w I lidze.
Polonia Bytom - Piast Gliwice
piątek, 19:00
sędziuje Michał Zając (Sosnowiec)
Przewidywane składy:
Polonia: Kiełpin - Sinclair, Killar, Gamla, Chomiuk - Pietrowski, Dziewulski, Matusiak, Góral - Mąka, Alancewicz
Piast: Szmatuła - Lisowski, Klepczyński, Krzycki, Matras - Podgórski, Urban, Zganiacz, Bzdęga - Cicman, Kędziora
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów