"Polonia Bytom wcale nie jest gorsza od GKS-u Katowice"
26.04.2013
Jarka ostatnio wreszcie się przełamał, trafiając do siatki z rzutu karnego w meczu z Arką Gdynia. Polonia jednak nadal dołuje. - Mecz z Okocimskim po prostu nam nie wyszedł. Jak dostaje się dwa gole w początkowych minutach, to wszystkie założenia idą na marne. Znowu uszło z nas powietrze... Być może wtedy byliśmy "przemotywowani", bo przez cały tydzień mówiliśmy tylko o tym spotkaniu. Z Arką jednak wyglądało to już dużo lepiej, tylko... niestety przegraliśmy. Znowu były pochwały i poklepywanie się po plecach; że rywale nie rozumieją, dlaczego jesteśmy tak nisko - mówi napastnik.
Skoro bytomianie byli "przemotywowani" na mecz z Brzeskiem, to co dopiero musi się dziać w szatni przed starciem z katowiczanami... - Wiadomo - derby. Ale uczymy się na błędach i staramy się podchodzić do tego spotkania spokojniej. Może tego nie widać, ale naprawdę jesteśmy w formie. Przecież mecz z Flotą to nie był przypadek, potrafimy grać dobrze w ofensywie. Moim zdaniem Polonia wcale nie jest gorsza od GKS-u. Po prostu musimy się odblokować - twierdzi.
Wydaje się, że szczególnie dużo do udowodnienia będzie miał w niedzielę sam Jarka, który został przez Rafała Góraka zesłany do rezerw. - Mówiąc szczerze, nie jest to dla mnie jakiś szczególny mecz. Nie myślę o tym, że muszę trafić, żeby wbić szpilkę trenerowi Górakowi. Trzeba patrzeć głównie na siebie, a ja po prostu podczas pobytu w GKS-ie nie dałem mu powodów, żeby mnie zatrzymał na dłużej. Nie miałem "asa w rękawie"... Nie jestem babą, żeby płakać i mieć do niego żal - przyznaje były zawodnik Górnika Zabrze.
Jarka uważa jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bowiem w Bytomiu czuje się dobrze. - Niestety, za Polonią ciągnie się jakaś zła opinia. Jeśli o mnie chodzi, to na nic nie mogę narzekać. Od momentu kiedy tu jestem, klub nie zalega mi z żadnymi pieniędzmi. Mogą pojawić się jakieś tygodniowe poślizgi w przelewach, ale to nie jest tragedia. Porównajmy sytuację chociażby z Polonią Warszawa, a wypadamy dużo lepiej - kończy.
Skoro bytomianie byli "przemotywowani" na mecz z Brzeskiem, to co dopiero musi się dziać w szatni przed starciem z katowiczanami... - Wiadomo - derby. Ale uczymy się na błędach i staramy się podchodzić do tego spotkania spokojniej. Może tego nie widać, ale naprawdę jesteśmy w formie. Przecież mecz z Flotą to nie był przypadek, potrafimy grać dobrze w ofensywie. Moim zdaniem Polonia wcale nie jest gorsza od GKS-u. Po prostu musimy się odblokować - twierdzi.
Wydaje się, że szczególnie dużo do udowodnienia będzie miał w niedzielę sam Jarka, który został przez Rafała Góraka zesłany do rezerw. - Mówiąc szczerze, nie jest to dla mnie jakiś szczególny mecz. Nie myślę o tym, że muszę trafić, żeby wbić szpilkę trenerowi Górakowi. Trzeba patrzeć głównie na siebie, a ja po prostu podczas pobytu w GKS-ie nie dałem mu powodów, żeby mnie zatrzymał na dłużej. Nie miałem "asa w rękawie"... Nie jestem babą, żeby płakać i mieć do niego żal - przyznaje były zawodnik Górnika Zabrze.
Jarka uważa jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bowiem w Bytomiu czuje się dobrze. - Niestety, za Polonią ciągnie się jakaś zła opinia. Jeśli o mnie chodzi, to na nic nie mogę narzekać. Od momentu kiedy tu jestem, klub nie zalega mi z żadnymi pieniędzmi. Mogą pojawić się jakieś tygodniowe poślizgi w przelewach, ale to nie jest tragedia. Porównajmy sytuację chociażby z Polonią Warszawa, a wypadamy dużo lepiej - kończy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku