Polonia Bytom nie wyszła na trening. Czekają na pensje siedem miesięcy...
29.10.2013
Jest to drugi tego rodzaju manifest ze strony "niebiesko-czerwonych" w tym roku. Wcześniej, na początku stycznia zawodnicy Polonii odmówili wyjścia na zajęcia inaugurujące zimowy okres przygotowawczy. Wówczas sytuację udało się uspokoić, ale dziś protest wybuchł na nowo, ze zdwojoną siłą.
Jak nietrudno się domyślić, zawodnicy przy podejmowaniu decyzji kierowali się zaległościami płacowymi. - Postanowiliśmy wszyscy razem - jako zespół - że nie wychodzimy na trening. Zaległości sięgają względem niektórych już siedmiu miesięcy i to jest najlepszym komentarzem do naszej decyzji - mówi naszemu serwisowi jeden z kluczowych piłkarzy bytomian.
W szatni z zespołem starali się negocjować włodarze klubu, ale nie przyniosło to efektów. - Na trening w ogóle nie wyszliśmy. Po rozmowie rozjechaliśmy się do domów i nie wiem co w najbliższych dniach się wydarzy. Drużyna jest załamana, w głębokim kryzysie, jeśli chodzi o kwestie finansowe. Na dziś podjęliśmy taką decyzję i zamierzamy ją respektować - dodaje nasz rozmówca.
Sytuacja Polonii wydaje się być o tyle trudna, że pojutrze drużyna ma rozegrać w Kaliszu kolejny mecz w ramach II ligi zachodniej. Czy zespół bierze pod uwagę oddanie spotkania walkowerem? - Bierzemy pod uwagę każdą ewentualność. Do rozegrania zostały cztery spotkania. Jeśli oddalibyśmy je walkowerem - Polonia odpadłaby z walki o awans - zauważa zawodnik bytomian.
- Są to jednak środki ostateczne, których na razie nie bierzemy pod uwagę. Mam nadzieję, że ktoś w klubie się obudzi i zwróci uwagę, że my staramy się robić jak najlepszy wynik, a z drugiej strony jest od dłuższego czasu brak reakcji i trudno jest nam powiązać koniec z końcem - puentuje gracz drużyny z Olimpijskiej.
Jak nietrudno się domyślić, zawodnicy przy podejmowaniu decyzji kierowali się zaległościami płacowymi. - Postanowiliśmy wszyscy razem - jako zespół - że nie wychodzimy na trening. Zaległości sięgają względem niektórych już siedmiu miesięcy i to jest najlepszym komentarzem do naszej decyzji - mówi naszemu serwisowi jeden z kluczowych piłkarzy bytomian.
W szatni z zespołem starali się negocjować włodarze klubu, ale nie przyniosło to efektów. - Na trening w ogóle nie wyszliśmy. Po rozmowie rozjechaliśmy się do domów i nie wiem co w najbliższych dniach się wydarzy. Drużyna jest załamana, w głębokim kryzysie, jeśli chodzi o kwestie finansowe. Na dziś podjęliśmy taką decyzję i zamierzamy ją respektować - dodaje nasz rozmówca.
Sytuacja Polonii wydaje się być o tyle trudna, że pojutrze drużyna ma rozegrać w Kaliszu kolejny mecz w ramach II ligi zachodniej. Czy zespół bierze pod uwagę oddanie spotkania walkowerem? - Bierzemy pod uwagę każdą ewentualność. Do rozegrania zostały cztery spotkania. Jeśli oddalibyśmy je walkowerem - Polonia odpadłaby z walki o awans - zauważa zawodnik bytomian.
- Są to jednak środki ostateczne, których na razie nie bierzemy pod uwagę. Mam nadzieję, że ktoś w klubie się obudzi i zwróci uwagę, że my staramy się robić jak najlepszy wynik, a z drugiej strony jest od dłuższego czasu brak reakcji i trudno jest nam powiązać koniec z końcem - puentuje gracz drużyny z Olimpijskiej.
Polecane
II liga