Polonia Bytom ma sposób na "szarańczę" Marka Motyki

20.08.2009
Już w sobotę Marek Motyka wróci na Olimpijską. - Spodziewamy się, że nasz były szkoleniowiec zechce się przypomnieć i Korona Kielce pokaże "szarańczę - mówi Adrian Klepczyński z Polonii.
Kiedyś w ten charakterystyczny sposób przy rzutach rożnych zachowywali się piłkarze z Bytomia. Teraz przyjdzie im odpierać widowiskowe ataki Korony. - Czy potrafimy się przed nimi obronić? Pamiętam, że kiedyś Jagiellonia Białystok zastosowała "szarańczę" w meczu z nami. Nasz ówczesny szkoleniowiec, Marek Motyka, był zaskoczony. Nie podejrzewał, że Michał Probierz wykorzysta jego "broń". Kilka dni później na treningu poświęciliśmy trochę czasu na to, jak się zachowywać w takich sytuacjach - wspomina Rafał Grzyb.

Tamte doświadczenia przydadzą się w sobotę. Korona już kilka razy w tym sezonie zastosowała masowe wbieganie w pole karne, przy wykonywaniu kornerów. Gola jeszcze w taki sposób nie zdobyła, ale w Bytomiu są czujni. - Analizowałem to. Mamy sposób na "szarańczę", ale dopiero na boisku pokażemy, co mam na myśli - uśmiecha się trener Jurij Szatałow.

- Musimy i tak uważać, być skoncentrowanymi, bo ta "szarańcza" ma już kilka modyfikacji - wskazuje Grzyb. - Stałe fragmenty gry odegrają w tym meczu kluczową rolę. Spodziewam się, że Marek Motyka będzie chciał nas czymś zaskoczyć - dodaje Klepczyński.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również