Polonia - Brasov 2-2. Ciężkie treningi dały w kość bytomianom

06.02.2010
- Biegaliśmy za wolno, ale było to spowodowane dużym obciążeniem podczas treningów - przyznaje Jurij Szatałow. Dlatego szkoleniowiec Polonii z wyrozumiałością potraktował sparing z Rumunami.
Worek z bramkami szybko rozwiązał Marcin Radzewicz plasowanym uderzeniem. Podawał Marek Bażik. Rywale doprowadzili do wyrównania. Często byli o pół tempa szybsi od zawodników z Bytomia. Polonistów czekają jeszcze trzy dni ciężkich treningów. - Potem zmniejszymy obciążenia i skrócimy czas trwania zajęć - zapowiada trener Szatałow.

- Byliśmy podmęczeni, a Brasov jest trudnym rywalem. To wysoko notowany rumuński klub - wskazuje Vladimir Karalić. Dzisiejszy przeciwnik bytomian zajmuje dokładnie 7. miejsce w swojej ekstraklasie. Czołowe kluby tego kraju, takie jak CFR Cluj, czy Steaua Bukareszt grają co roku w Lidze Mistrzów.

Zawodnicy Polonii wyszli tymczasem po raz drugi na prowadzenie za sprawą Piotra Tomasika, który zamknął na długim słupku dośrodkowanie z lewego sektora boiska. Szkoleniowiec z Olimpijskiej pochwalił autora tego gola, jak również Adriana Klepczyńskiego i Tomasza Nowaka. - Dobrą zmianę dał również Maciej Bykowski - dodaje Szatałow.

Kolejny sparing jego drużyna rozegra w środę. Rywalem będzie rosyjski Urał Jekaterynburg.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również