Polonia - Błękitni 3-1. Bartosz Nowak ponownie bohaterem Polonii!
28.09.2013
Wydarzenie
Drugi raz z rzędu Poloniści stracili gola w pierwszej minucie meczu. Już w 46. sekundzie, w niegroźnej sytuacji podczas wymiany piłki między obrońcami, Mateusz Mika skiksował, podając piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Roberta Gajdy, ten odegrał jeszcze do Michała Magnuskiego, który skierował futbolówkę tuż przy słupku do pustej bramki.
Bohater
Bez wątpienia Bartosz Nowak. To kolejny mecz 20-latka przed bytomską publicznością, w którym zdobywa dwie bramki i jest wiodącą postacią swojej drużyny. Dziś przy pierwszym trafieniu nie dał żadnych szans golkiperowi Błękitnych, uderzając z 16 metra płasko tuż przy słupku, zaś przy drugim, po świetnym podaniu Dawida Jarki, dopełnił formalności strzelając w długi róg.
Rozczarowanie
Postawa bytomskiej defensywy. Trzecie z rzędu spotkanie, w którym defensywa zespołu Jacka Trzeciaka rozpoczyna mecz niezwykle bojaźliwie. Warta przed tygodniem potrzebowała zaledwie 53 sekund na zdobycie bramki, dziś Błękitni okazali się jeszcze lepsi, zdobywając gola w 46 sekundzie. Niecelne zagrania na własnej połowie, brak komunikacji i niepewne wybicia Mateusza Miki, doprowadziły do straty gola oraz groźnych sytuacji podbramkowych zespołu gości.
Co ciekawego
-Już po 5 minutach mogło być 2:0. Bytomianie zostawili zbyt dużo miejsca na 20 metrze Magnuskiemu, który bez zastanowienia huknął w kierunku bramki a piłka dosłownie o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką.
-Piękna bramka Adriana Laskowskiego na 2:1 była niewątpliwie ozdobą spotkania. Damian Michalik długo przed polem karnym holował piłkę, odegrał ją bez zbytniej koncepcji do Laskowskiego, który od niechcenia uderzył z 25 metrów pod porzeczkę, nie do obrony dla bramkarza.
-W pierwszej połowie w polu karnym Błękitnych, defensorzy gości dwukrotnie zagrali ręką. Wpierw w 36 minucie strzał Nowaka zatrzymał się na ręce Liśkiewicza, zaś w 42 minucie zmierzającą do pustej bramki piłkę na linii bramkowej górną kończyną, również powstrzymał obrońca drużyny ze Stargardu Szczecińskiego. Gwizdek arbitra milczał.
-Bartosz Nowak mógł tego dnia ustrzelić hattricka. W 53 minucie meczu po strzale z rzutu wolnego w mur zawodników gości, Nowak półwolejem uderzył w długi róg a golkiper Błękitnych wyciągnął się niczym struna, by złapać futbolówkę.
-Dwie asysty przy trafieniach Nowaka zaliczył Dawid Jarka, który najpierw świetnie zastawił się w polu karnym i odegrał młodemu pomocnikowi bytomian, następnie przy drugim trafieniu popisał się świetną ,,przerzutką" piłki nad obrońcą gości.
-W 70 minucie miała miejsce komiczna sytuacja. Na środku boiska prawego buta stracił zawodnik gości, Bartłomiej Poczobut. Nie przeszkodziło mu to jednak by przebiec za Nowakiem całe boisko i wrócić pod własne pole karne, by zatrzymać sunący kontratak. Element obuwia pomocnik odzyskał po około 90 sekundach.
Drugi raz z rzędu Poloniści stracili gola w pierwszej minucie meczu. Już w 46. sekundzie, w niegroźnej sytuacji podczas wymiany piłki między obrońcami, Mateusz Mika skiksował, podając piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Roberta Gajdy, ten odegrał jeszcze do Michała Magnuskiego, który skierował futbolówkę tuż przy słupku do pustej bramki.
Bohater
Bez wątpienia Bartosz Nowak. To kolejny mecz 20-latka przed bytomską publicznością, w którym zdobywa dwie bramki i jest wiodącą postacią swojej drużyny. Dziś przy pierwszym trafieniu nie dał żadnych szans golkiperowi Błękitnych, uderzając z 16 metra płasko tuż przy słupku, zaś przy drugim, po świetnym podaniu Dawida Jarki, dopełnił formalności strzelając w długi róg.
Rozczarowanie
Postawa bytomskiej defensywy. Trzecie z rzędu spotkanie, w którym defensywa zespołu Jacka Trzeciaka rozpoczyna mecz niezwykle bojaźliwie. Warta przed tygodniem potrzebowała zaledwie 53 sekund na zdobycie bramki, dziś Błękitni okazali się jeszcze lepsi, zdobywając gola w 46 sekundzie. Niecelne zagrania na własnej połowie, brak komunikacji i niepewne wybicia Mateusza Miki, doprowadziły do straty gola oraz groźnych sytuacji podbramkowych zespołu gości.
Co ciekawego
-Już po 5 minutach mogło być 2:0. Bytomianie zostawili zbyt dużo miejsca na 20 metrze Magnuskiemu, który bez zastanowienia huknął w kierunku bramki a piłka dosłownie o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką.
-Piękna bramka Adriana Laskowskiego na 2:1 była niewątpliwie ozdobą spotkania. Damian Michalik długo przed polem karnym holował piłkę, odegrał ją bez zbytniej koncepcji do Laskowskiego, który od niechcenia uderzył z 25 metrów pod porzeczkę, nie do obrony dla bramkarza.
-W pierwszej połowie w polu karnym Błękitnych, defensorzy gości dwukrotnie zagrali ręką. Wpierw w 36 minucie strzał Nowaka zatrzymał się na ręce Liśkiewicza, zaś w 42 minucie zmierzającą do pustej bramki piłkę na linii bramkowej górną kończyną, również powstrzymał obrońca drużyny ze Stargardu Szczecińskiego. Gwizdek arbitra milczał.
-Bartosz Nowak mógł tego dnia ustrzelić hattricka. W 53 minucie meczu po strzale z rzutu wolnego w mur zawodników gości, Nowak półwolejem uderzył w długi róg a golkiper Błękitnych wyciągnął się niczym struna, by złapać futbolówkę.
-Dwie asysty przy trafieniach Nowaka zaliczył Dawid Jarka, który najpierw świetnie zastawił się w polu karnym i odegrał młodemu pomocnikowi bytomian, następnie przy drugim trafieniu popisał się świetną ,,przerzutką" piłki nad obrońcą gości.
-W 70 minucie miała miejsce komiczna sytuacja. Na środku boiska prawego buta stracił zawodnik gości, Bartłomiej Poczobut. Nie przeszkodziło mu to jednak by przebiec za Nowakiem całe boisko i wrócić pod własne pole karne, by zatrzymać sunący kontratak. Element obuwia pomocnik odzyskał po około 90 sekundach.
Polecane
II liga