Polonia - Arka 3-1. Gola głową strzelił najniższy na boisku

27.09.2009
Bytomianie udowodnili, że odpadnięcie z Pucharu Polski było wypadkiem przy pracy. Bez większych problemów pokonali gości. - To świadczy o tym, jak jesteśmy silni - cieszył się Tomasz Nowak.
Najniższy zawodnik na murawie wyprowadził Polonię na prowadzenie. I to uderzeniem głową po centrze Bażika z rzutu rożnego! - Byłem wyznaczony do tego, aby wchodzić w pole karne przy stałych fragmentach. Piłka spadła idealnie - mówił rozradowany Nowak, który wystąpił dopiero po raz trzeci w barwach klubu, do którego trafił niedawno z Korony Kielce. Ile ma dokładnie wzrostu? - 171 cm, chyba, że postawię włosy na żel. Wtedy o centymetr więcej - śmiał się.

Na tę bramkę zanosiło się od pierwszego gwizdka arbitra. Bytomianie gnietli przeciwnika. Kilka szans miał Podstawek, lecz tym razem to nie był jego dzień. Cichym bohaterem został tym razem Radzewicz, który był nieuchwytny dla gdyńskich obrońców. Niemal za każdym razem, kiedy otrzymywał piłkę, uciekał swoim przeciwnikom. Z jego podania nie skorzystał Barczik, potem strzał "Radzy" obronił Bledzewski. - Dobrze mi się grało. Z meczu na mecz jest coraz lepiej - cieszył się lewoskrzydłowy. To on wypracował drugą bramkę. Wpadł w pole karne i mając przed sobą bramkarza próbował dogrywać do Podstawka. Nie udało się, bo interweniujący Szmatiuk posłał piłkę do własnej bramki.

- W szatni padły słowa, które paść musiały. Założyliśmy sobie też, że szybko strzelimy kontaktowego gola. Udało się - wskazał Marcin Wachowicz. Źle w tej sytuacji zachował się Hricko. - Wyszliśmy na drugą odsłonę na zbyt dużym luzie, przez co wkradła się potem nerwowość. Dobrze, że opanowaliśmy sytuację, strzelając trzeciego gola - odetchnął Nowak, bo Polonia została na kilka minut przystawiona do ściany. Zapał gości zgasił Barczik. Wcześniej Radzewicz podał do Grzyba, a ten trafił w słupek. Słowak pospieszył z dobitką.

Polonia co prawda straciła pierwszą bramkę przy Olimpijskiej, ale i tak udowodniła, że wysokie miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku.

Konferencja prasowa

Dariusz Pasieka (trener Arki): Polonia zagrała bardzo efektywnie. Stworzyła sobie może pięć dogodnych sytuacji i strzeliła trzy bramki. Podobało mi się, że nasi zawodnicy do końca walczyli o korzystny wynik.

Jurij Szatałow (trener Polonii): Powiedziałem piłkarzom, że to będzie najtrudniejszy mecz z dotychczasowych, bo rywale są bardzo wybiegani. Spisali się dobrze. Muszę ich pochwalić za dyscyplinę taktyczną.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również