Polonia - Arka 0-1. Bytomianie solidnie okopali się na dnie...

19.09.2012
Coraz trudniejsza sytuacja Polonii Bytom. Zawodnicy Piotra Pierścionka znów przegrali na własnym boisku i specjalnie nie zagrozili Arce Gdynia. Przy Olimpijskiej nadal czekają na pierwszą wygraną...
Wydarzenie
W 19. minucie rozstrzygającą o losach meczu akcję przeprowadzili goście. Piłkę zagraną z prawej strony do środka zgrał Piotr Tomasik. W polu karnym przyjął ją niepilnowany Damian Krajanowski, który miał czas, by dokładnie przymierzyć w róg bramki. Strzału nie zdążył zablokować Jacek Broniewicz, pozostali obrońcy Polonii stali jak zaczarowani. Z reakcją nie zdążył też bramkarz Mateusz Mika.

Bohater
W słabym meczu najaktywniejszy był Tomasik, były gracz Polonii Bytom. Zawodnik Arki chyba bardzo chciał się przypomnieć kibicom z Bytomia. W 16. minucie o mało nie strzelił gola po dograniu Krajanowskiego. Trzy minuty później zaliczył asystę. A w końcówce pierwszej połowy groźnie strzelił z rzutu wolnego. Piłkę po jego strzale końcami palców na róg wybił Mika.

Rozczarowanie
Bytomianie, którzy przecież nie mają w linii środkowej przesadnie kreatywnych zawodników, nie wiadomo dlaczego cały czas "pchali się" przez środek. Zawodnicy Piotra Pierścionka rzadko kiedy wykorzystywali skrzydła, próbowali za to co chwilę prostopadłych piłek. Efekt? Żaden. Gospodarze nie stworzyli z akcji żadnego zagrożenia.

Co ciekawego
- Jedyny raz Maciej Szlaga, bramkarz gości, mógł się wykazać w końcówce pierwszej połowy, kiedy to ładnie w okienko z rzutu wolnego przymierzył Przemysław Szkatuła. Golkiper Arki wybił jednak poza linię końcową.

- Dwa razy bytomianom udało się stworzyć zagrożenie po kornerach. Raz niecelnie głową uderzył Broniewicz, a za drugim razem nikt nie zdołał wepchnąć piłki do siatki w zamieszaniu podbramkowym.

- Kibice obu drużyn - niezbyt licznie zgromadzeni na stadionie - siedzieli na trybunach razem. Nie jest bowiem tajemnicą, że fani Arki i Polonii darzą się sympatią.

- Kapitanowie obu drużyn - Mateusz Mika i Tomasz Jarzębowski - mieli na koszulkach numery 33.

- Trener Pierścionek miał ciekawy pomysł na wykorzystanie Tomasza Górkiewicza. Zawodnik, którzy w Podbeskidziu Bielsko-Biała grał na prawej, a względnie lewej, obronie, dziś został wystawiony na skrzydle w ustawieniu 4-2-3-1. Z jego ofensywnej gry niewiele jednak wynikało. Był tyleż aktywny, co niedokładny.

- W końcówce meczu na boisku przebywało dwóch zawodników urodzonych w... 1995 roku. 17-latków w barwach Polonii reprezentował Kamil Walesa, a w Arce Damian Formella.

- W ostatniej kolejce poprzedniego sezonu gdynianie również wygrali w Bytomiu. Wtedy oznaczało to spadek Polonii do II ligi. Zawodnikom Piotra Pierścionka nie udało się dziś zrewanżować.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również