"Pół biedy, kiedy obrażają trenera. Ale piłkarzy muszą szanować"
25.05.2009
Przy okazji weekendowego meczu z Wodzisławiu kibice nie zapomnieli o podziękowaniach dla szkoleniowca zespołu. "Darek Fornalak, Darek Fornalak!" - skandowali. - To dla mnie bardzo ważne, że nasi sympatycy są na tak. Szanuję ich. Będę utożsamiał się jednak z tymi, którzy przychodzą na mecze po to, by dopingować drużynę bez względu na to, jak się jej powodzi - podkreśla opiekun gliwiczan. Tymczasem w poprzednim tygodniu z ust jednego z fanów padło w stronę ławki rezerwowych kilka ostrych słów.
- Nie mam sympatii dla kogoś, kto tylko obraża drużynę. Jeszcze pół biedy, gdy ma jakieś "ale" do mojej osoby, bo ja muszę być na to przygotowany. Inna sprawa, gdy wyzywa piłkarzy, dzięki którym klub w ogóle istnieje. Gdyby nie oni, nie byłoby przecież kogo dopingować. Szanujmy tych młodych ludzi. Starajmy się im pomagać. Zawsze robią, co w ich mocy. A że czasem nie wychodzi... Taki już jest sport. Raz się wygrywa, raz się przegrywa - dodaje Fornalak.
- Nie mam sympatii dla kogoś, kto tylko obraża drużynę. Jeszcze pół biedy, gdy ma jakieś "ale" do mojej osoby, bo ja muszę być na to przygotowany. Inna sprawa, gdy wyzywa piłkarzy, dzięki którym klub w ogóle istnieje. Gdyby nie oni, nie byłoby przecież kogo dopingować. Szanujmy tych młodych ludzi. Starajmy się im pomagać. Zawsze robią, co w ich mocy. A że czasem nie wychodzi... Taki już jest sport. Raz się wygrywa, raz się przegrywa - dodaje Fornalak.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów