"Pokazaliśmy, że mecze Piasta są świętością, ale... potrafimy je odpuszczać"

02.05.2012
- Musimy pamiętać, że nasz protest jest tylko zawieszony, a pokazaliśmy już, że - choć mecze Piasta są dla nas świętością - potrafimy je sobie odpuszczać - mówi Sebastian Protzek, prezes SK GKS "PIAST".
W ostatnich dniach jest głośno o proteście kibiców gliwickiego klubu, do którego doszło w czasie meczu z Ruchem Radzionków. Ochrona nakazała wówczas osobie prowadzącej doping zająć miejsce, jakie widniało na biletach. - Mamy nadzieję, że to był tylko incydent, który więcej się nie powtórzy i w kolejnych spotkaniach będziemy mogli prowadzić doping w normalnych warunkach. Jeśli tak rzeczywiście będzie, wszystko rozejdzie się po kościach - mówi Protzek.

Kibice spotkali się już zresztą z działaczami po tym incydencie. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że niebawem na stadionie pojawi się podest dla "młynowego", a osobą mającą w sprawie bezpieczeństwa na obiekcie decydujący głos, będzie pan Jerzy Kmieć. Nasze umowy z klubem rzadko przyjmują charakter formalny, ale jeśli umawiamy się na słowo, to wierzymy, że mamy do czynienia z dżentelmenami. Pan Kmieć zadeklarował, że nie ma nic przeciwko temu, by "młynowy" stał w tym konkretnym miejscu - podkreśla Sebastian Protzek, w rozmowie z dziennikiem "Sport".
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również