Pojedynek dwóch szkół

09.09.2009
Piątkowe derby w Bytomiu to - pomijając wątek punktowy - starcie różnych "filozofii budowania drużyny". Piast wystawi jedenastkę Polaków, w składzie Polonii przewagę liczebną mogą mieć obcokrajowcy.
Już w ostatnim meczu Polonii w Warszawie w podstawowym składzie znalazło się sześciu obcokrajowców (Juraj Balaż, Peter Hricko, Lukas Killar, David Kotrys, Miroslav Barczik, Marek Bażik), a na ostatnie minuty spotkania pojawił się jeszcze Povilas Lukszys. - Nie mam wątpliwości, są wzmocnieniem drużyny i to za - relatywnie - niewielkie pieniądze w porównaniu z tymi, jakie żądają wyróżniający się rodzimy zawodnicy ekstraklasy - wyjaśnia Damian Bartyla, prezes bytomian. - Zwiększają też rywalizację w zespole, czego dowodem - Jacek Trzeciak. Kapitan musi dziś walczyć o miejsce w składzie - dodaje.

Zdecydowanie inaczej funkcjonuje Piast. - My wychodzimy z założenia, że obcokrajowiec musi być naprawdę wyróżniającą się postacią drużyny. I owszem - proponowano nam takich w minionym okienku transferowym. Tyle, że trzeba było za nich - bądź im, jeżeli mieli "kartę na ręku" - zapłacić naprawdę spore sumy - tłumaczy Jarosław Krzyżanowski, prezes gliwiczan. - Już od 2-3 lat staramy się prowadzić politykę wyławiania "młodych zdolnych". Myślę, że na razie się sprawdza - twierdzi.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również