Pogoń - Piast. Jak... niepokonany z liderem

12.09.2015
Po dwóch tygodniach przerwy piłkarze lidera naszej Ekstraklasy wracają do ligowych zmagań. Najbliższy rywal Piasta, szczecińska Pogoń, na pewno nie należy do łatwych przeszkód. Podopieczni „polskiego Mou” jeszcze nie przegrali w tym sezonie meczu o punkty i na pewno, zwłaszcza grając u siebie, będą bardzo chcieli przerwać passę pięciu spotkań bez porażki, swoich gliwickich rywali.
Łukasz Laskowski/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- Zawodnicy Radoslava Latala mieli podczas przerwy na reprezentacyjne występy całkiem sporo wolnego od zajęć piłkarskich. Powyższe nie dotyczyło jednakże Radosława Murawskiego, a także Patryka Dziczka, którzy z powodzeniem zagrali w narodowych barwach zespołów U-21 oraz U-19.

- Szczecinianie nie tylko nie przegrali jeszcze ligowej konfrontacji 2015/16. Przed własną publicznością nie zdołali także do tej pory ani razu... wygrać. Za nimi jedynie remisowe mecze ze Śląskiem, Górnikiem Łęczna oraz krakowską Wisłą.

- Mateusz Matras – oto zawodnik, który z powodzeniem łączy ekstraklasową historię Piasta oraz Pogoni. W Gliwicach rosły pomocnik grał wśród najlepszych w latach 2012 – 2014. Od tamtej pory reprezentuje już barwy „Portowców”.

Na kogo zwrócić uwagę?

Łukasz Zwoliński (Pogoń): Napastnik Pogoni od czterech spotkań nie potrafi zdobyć gola. Nie oznacza to jednak oczywiście, że zupełnie zapomniał jak strzela się bramki. Młody gracz był najskuteczniejszym piłkarzem szczecinian w drugiej połowie poprzedniego sezonu, a także na samym początku bieżących rozgrywek. Na pewno się jeszcze odblokuje. Oby nie za dwa dni.

Patrik Mraz (Piast): Słowacki defensor „Piastunek” ma za sobą rewelacyjne wejście w nowy sezon. W siedmiu występach zaliczył trzy asysty, a także dwa gole. Jak na lewego obrońcę jest to wynik zaiste imponujący. W Gliwicach liczą, że niedzielnym popołudniem były gracz Łęcznej jeszcze poprawi swoje osiągnięcie.

Ostatni raz

Pogoń kończyła sezon 2014/15 w grupie mistrzowskiej, Piast wprost przeciwnie. Oba zespoły spotkały się w tej sytuacji już dość dawno temu – 15 grudnia ubiegłego roku. Podczas jednej z wiosennych kolejek, rozgrywanych awansem. „Piastunki” wygrały wówczas w Gliwicach 1-0, po bramce przyszłego króla strzelców Ekstraklasy – Kamila Wilczka.

Nieobecni

W zespole lidera na pewno nie zagra Bartosz Szeliga, który nie pojawi się najprawdopodobniej na boisku do końca tego roku. Poza tym wszyscy są zdrowi i nikt nie pauzuje za kartki.

Przypuszczalny skład

Piast: Szmatuła – Pietrowski, Osyra, Korun, Hebert, Mraz – Murawski, Vacek, Żivec – Bariszić, Neszpor.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również