"Podniosłem głowę do góry i poprosiłem: Panie Boże..."

04.04.2010
Kibice Piasta kręcili głowami, kiedy w końcówce meczu z Koroną ich zawodnicy raz po raz marnowali idealne sytuacje pod bramką gości. Gliwiczanom przypomniały się złe historie z przeszłości...
To z Koroną prowadzili jesienią 2-0, aby ostatecznie przegrać. Wczoraj koszmary wróciły, a zostały nakarmione środowym meczem w Gdyni, gdzie gospodarze w ostatniej chwili wypuścili zwycięstwo z rąk. - Powiem szczerze, że przez ułamek sekundy przypomniał mi się mecz Arki z Polonią Bytom (2-2). Podniosłem głowę do góry i poprosiłem: Panie Boże, żeby się scenariusz nie powtórzył. Dziękujemy, że tam na górze nas wysłuchali - odetchnął Sławomir Szary, jeden z najlepszych zawodników na boisku.

Sytuacje swoich kolegów z ataku określił mianem "dwustuprocentowych". - Liczą się na szczęście przede wszystkim trzy punkty. I w dodatku przeskakujemy w tabeli Koronę, bo mamy lepszy bilans spotkań z nią, więc kto wie, czy to w ostatecznym rozrachunku nie będzie miało bardzo ważnego znaczenia - wskazał i ucieszony dodał: - Przed nami dwa dni świąt, bardzo ważnych. Trzeba sobie wszystko przemyśleć.

- Czas świętować. Fajnie, że sprawiliśmy naszym kibicom taki prezent - dodał Maciej Nalepa.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również