Podbeskidzie złe na decyzję PZPN w sprawie Ensara Arifovicia

19.11.2009
- W PZPN obowiązuje prawo dżungli, które szef Wydziału Gier, pan Jugo, zastosował nie po raz pierwszy - twierdzi Jerzy Wolas. Działacz Podbeskidzia jest oburzony decyzją w temacie Górnika.
Przypomnijmy, że klubowi z Zabrza groziły walkowery, bo jego działacze nie zadbali o ważne pozwolenie na pracę dla Ensara Arifovicia. PZPN w końcu uznał jednak, że odebranie punktów Górnikowi byłoby zbyt surowe w porównaniu do ciężaru sprawy. - ZPN powinien wreszcie opublikować listę klubów, których nie wolno za nic karać, i tych, które karać należy. To samo powinien zrobić w kontekście drużyn, jakie mogą awansować do ekstraklasy - twierdzi Jerzy Wolas.

Były prezes Podbeskidzia i obecny członek zarządu przytacza przykłady Wisły Płock i Odry Opole z ubiegłego sezonu. - Tamte kluby można było karać, natomiast Górnik jest niewinny. Jak widać śląskie lobby działa, a my od dawna jesteśmy jako Śląsk traktowani tylko "administracyjnie" - irytuje się Wolas.

Bielszczanie przegrali mecz z Górnikiem, dzięki ewentualnemu walkowerowi awansowaliby w tabeli. Ich działacze już zapowiedzieli złożenie odwołania od decyzji piłkarskiej centrali.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również