Podbeskidzie - Górnik 1-0. Bielszczanie udanie rozpoczęli święto

04.06.2011
Pierwszy punkt fety udany! Podbeskidzie Bielsko-Biała po dość bezbarwnym spotkaniu pokonało w sparingu Górnika Zabrze. Obaj trenerzy dali pograć kilku testowanym zawodnikom.
Zdarzenie
W 37. minucie meczu nastąpiła jedna z niewielu chwil ożywienia. Bielszczanie ładnie wyszli z akcją środkiem boiska, Maciej Rogalski podał do wybiegającego lewym skrzydłem Sylwestra Patejuka, a ten położył zwodem na ziemi Mateusza Sławika i Michała Pazdana, po czym huknął pod poprzeczkę na pustą bramkę. To był jedyny gol tego wyraźnie sparingowego spotkania.

Bohater
Piłkarze jednej i drugiej drużyny grali w dość piknikowym tempie, o co nie można mieć do nich pretensji, bowiem po pierwsze był to tylko sparing, a po drugie w Bielsku-Białej było gorąco i bardzo duszno. Wyróżnić należy jednak Dariusza Łatkę, który grał na zwykłym dla siebie poziomie ambicji. To znaczy biegł do każdej piłki, był nieustępliwy i było go wszędzie pełno.

Rozczarowanie
Postawa Edina Secicia. Grający na lewym skrzydle testowany przez zabrzan Słoweniec nie pokazał kompletnie nic ciekawego i zupełnie nie pograł sobie przy Marku Sokołowskim. Nic dziwnego, że Adam Nawałka zdjął go z boiska jeszcze przed przerwą.

Co ciekawego
-
Na trybunach był obecny Andrzej Szarmach, napastnik reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w 1974 roku.

- Przed meczem nad stadionem kilkakrotnie przelatywał samolot ciągnący za sobą transparent o treści "Podbeskidzie - Ekstraklasa".

- Klub ufundował dla kibiców 4200 okolicznościowych koszulek z napisem "Ekstraklasa - Idzie, idzie Podbeskidzie!".

- Natomiast piłki i flagi Podbeskidzia "przynieśli" spadochroniarze z bielskiego aeroklubu, którzy wylądowali dokładnie na środku boiska.

- Adam Banaś, kapitan Górnika, wręczył przed meczem Michałowi Osińskiemu puchar z okazji awansu do ekstraklasy. W przerwie podobne trofea na ręce Janusza Okrzesika, prezesa Podbeskidzia i Sławomira Cienciały, jego kapitana, złożyli Rudolf Bugdoł, wiceprezes PZPN i Janusz Szymura, prezes BTS Rekord Bielsko-Biała.

- W drugiej połowie na boisku pojawił się Joachim Mikler, trzeci bramkarz "Górali". To jego pierwszy występ w pierwszej drużynie od listopada 2009 roku.

- Po przerwie w ataku bielszczan grali Cvetan Czurlinow i Adrian Sikora, testowani przez bielszczan napastnicy. Obaj mieli przebłyski dobrej gry, ale co nie może dziwić, raczej nie współpracowali. Bywały sytuacje, w których jeden drugiemu niemal odbierał piłkę. Wiadomo, że napastnika rozlicza się z bramek...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również