Podbeskidzie - GKS Katowice 1-2. Chaos w klubie, ale nie na boisku!

21.07.2012
Trudno było uwierzyć, patrząc na grę GKS-u Katowice, że tego zespołu niedawno w ogóle miało nie być. A Podbeskidzie Bielsko-Biała zagrało słabiej niż ostatnio, choć i tak sparing stał na dobrym poziomie.
Spotkanie od początku stało na dobrym poziomie. Choć piłkarzom przeszkadzał obficie momentami padający deszcz, na tempo gry nikt nie mógł narzekać. To Podbeskidzie było zespołem prowadzącym grę. Bielszczanie dobrze rozprowadzali podania, w czym przodował zwłaszcza Wojciech Reiman. Brakowało jednak gospodarzom strzałów, czego nie można powiedzieć o GKS-ie...

Katowiczanie, dobrze ustawieni w obronie, momentami wyprowadzali bardzo groźne akcje. To oni stwarzali najlepsze sytuacje bramkowe. W 14. minucie po świetnym podaniu Macieja Iwańskiego z prawej strony, z 11 metrów z pierwszej piłki uderzał Grzegorz Fonfara. Tylko instynktownej interwencji Mateusza Bąka bielszczanie zawdzięczali, że nie przegrywali. Jeszcze... Tuż przed przerwą I-ligowiec zaczął już trafiać. Najpierw fenomenalnym uderzeniem z 30 metrów bramkarzowi Podbeskidzia nie dał szans Przemysław Pitry, a chwilę później temu samemu zawodnikowi za dużo miejsca zostawił Marek Sokołowski. Efekt? Dokładne podanie wzdłuż linii bramkowej, dokładający nogę Dominik Kruczek i niespodziewanie wysokie prowadzenie GieKSy...

Druga połowa, po szeregu zmian, była zdecydowanie słabsza. Robert Kasperczyk po kontuzji głowy Michala Pitera-Buczko zestawił obronę w sposób dość eksperymentalny. Stoperem był... Marek Sokołowski, a prawym obrońcą Dariusz Łatka. W GieKSie weszli natomiast testowani Diame Yahia, Eduardo i... Damian Nowak z Podbeskidzia. Ten ostatni pokazał się najlepiej, gdy w 67. minucie o mały włos nie pokonał Richarda Zajaca strzałem w długi róg. Słowak końcami palców wybił na rzut rożny.

"Górali" było stać tylko na kontaktowe trafienie. Na 15 minut przed końcem prawym skrzydłem dobrze pociągnął Damian Chmiel, jego dośrodkowanie wybili katowiccy obrońcy, ale do bezpańskiej piłki dopadł Liran Cohen i potężnym strzałem w długi róg nie dał szans Witoldowi Sabeli. Choć gra w Bielsku-Białej już od roku, chyba nikt nie zdawał sobie sprawy, że Izraelczyk dysponuje aż tak silnym uderzeniem...

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Katowice 1-2 (0-2)

0-1 - Pitry, 42 min
0-2 - Kruczek, 45 min
1-2 - Cohen, 75 min

Podbeskidzie: Bąk (46. Zajac) - Sokołowski, Piter-Buczko (56. Chmiel), Byrtek, Król - Ziajka, Reiman (46. Łatka), Chmiel (46. Nather), Szczęsny - Pawela (56. Cohen), Demjan (42. Adamek)
Trener Robert Kasperczyk.

GKS: Sabela - Farkasz (73. Czerwiński), Belianczin (37. Kowalczyk), Napierała, Sobotka - Hołota, Iwański (66. Diame) - Łobodziński (60. Wołkowicz), Kruczek, Fonfara (60. Eduardo) - Pitry (46. Nowak).
Trener Rafał Górak.

Żółte kartki: Łatka - Hołota.
Sędziował Tomasz Wajda (Żywiec).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również