Po kolejnej klęsce, Jerzy Brzęczek zapowiada stawianie na juniorów
04.05.2013
Zespół spod Jasnej Góry notuje ostatnio katastrofalne wyniki. Dziś przegrał z KS-em Polkowice 0-3. - W tym spotkaniu wygrała drużyna, która była mądrzejsza w grze, bardziej zaangażowana i przede wszystkim bardziej chciała ten mecz wygrać. Z drugiej strony, trzeba przeprosić kibiców, których coraz mniej przychodzi do nas na mecze. Nasi zawodnicy nie do końca rozumieją, o co gramy w tej lidze - przypuszcza Brzęczek.
Zamierza więc sięgnąć po drastyczne kroki. - Myślę, że wyciągniemy z tej porażki wnioski i konsekwencje. W kolejnych spotkaniach będą otrzymywać szansę zawodnicy z juniorskich drużyn Rakowa, którzy grali w meczach towarzyskich. W spotkaniach ligowych będę sprawdzał ich przydatność do zespołu już pod kątem nowego sezonu - zapowiada trener częstochowian. - Wielu piłkarzy z pierwszego składu trafi natomiast do drużyny rezerw, która walczy o awans do IV ligi - dodaje.
- Okazało się, że na realizowanie marzeń, które mieliśmy jeszcze przed sezonem, na ten moment, jeśli chodzi o względy sportowe i charakter, nas nie stać - akcentuje były piłkarz Górnika Zabrze.
- W tym meczu były dwie różne połowy, do czego zmusiła nas sytuacja. W pierwszej części gry wykorzystaliśmy swoje sytuacje bramkowe i byliśmy skuteczni. Po czerwonej kartce dla naszego zawodnika, obraz gry się zmienił i w drugiej połowie zaczęliśmy się bronić. Zrobiliśmy to na tyle dobrze, że nie straciliśmy gola. Uważam, że najbardziej negatywną rzeczą w tym meczu było to, że nie wykorzystaliśmy kolejnych sytuacji do zdobycia goli, jakie mieliśmy w ostatnich minutach spotkania. Mogę powiedzieć, że wygrać w Częstochowie na pewno nie było rzeczą łatwą i cieszymy się z tego bardzo - mówi natomiast Adam Buczek, trener KS-u Polkowice.
Zamierza więc sięgnąć po drastyczne kroki. - Myślę, że wyciągniemy z tej porażki wnioski i konsekwencje. W kolejnych spotkaniach będą otrzymywać szansę zawodnicy z juniorskich drużyn Rakowa, którzy grali w meczach towarzyskich. W spotkaniach ligowych będę sprawdzał ich przydatność do zespołu już pod kątem nowego sezonu - zapowiada trener częstochowian. - Wielu piłkarzy z pierwszego składu trafi natomiast do drużyny rezerw, która walczy o awans do IV ligi - dodaje.
- Okazało się, że na realizowanie marzeń, które mieliśmy jeszcze przed sezonem, na ten moment, jeśli chodzi o względy sportowe i charakter, nas nie stać - akcentuje były piłkarz Górnika Zabrze.
- W tym meczu były dwie różne połowy, do czego zmusiła nas sytuacja. W pierwszej części gry wykorzystaliśmy swoje sytuacje bramkowe i byliśmy skuteczni. Po czerwonej kartce dla naszego zawodnika, obraz gry się zmienił i w drugiej połowie zaczęliśmy się bronić. Zrobiliśmy to na tyle dobrze, że nie straciliśmy gola. Uważam, że najbardziej negatywną rzeczą w tym meczu było to, że nie wykorzystaliśmy kolejnych sytuacji do zdobycia goli, jakie mieliśmy w ostatnich minutach spotkania. Mogę powiedzieć, że wygrać w Częstochowie na pewno nie było rzeczą łatwą i cieszymy się z tego bardzo - mówi natomiast Adam Buczek, trener KS-u Polkowice.
Polecane
II liga