Po dwóch latach wrócił do bramki Polonii i został bohaterem

22.08.2011
Niezwykła historia. Ma 31 lat, to jego trzeci sezon w Polonii, a w sobotę rozegrał dopiero... drugie spotkanie w zespole seniorów! - Mecz z Niecieczą był dla mnie trudniejszy niż ten z Legią - przyznał Juraj Balaż.
Bo właśnie z Legią, przy Łazienkowskiej, debiutował w barwach Polonii. Było to 28 sierpnia 2009 roku. - Pamiętam tamten mecz. Potem doznałem kontuzji, która mnie zatrzymała. Do zdrowia wracałem przez pięć miesięcy, później do formy przez rok. Powrót do niej nie jest łatwy - przyznaje Balaż, który bardzo skomplikowanej kontuzji doznał w trakcie treningu, krótko po wspomnianym debiucie. Młody zawodnik z Młodej Ekstraklasy przesadził z ambicją i z dużym impetem trafił nogą w podbrzusze Balaża. Od razu wezwano karetkę. Potem Słowak przez wiele tygodni wracał do pełni sił w ojczyźnie.

- Cóż, czasami tak się układa życie - stwierdza Balaż, jakby nie chciał już wracać do tamtych przykrych chwil. Stracił łącznie półtora sezonu. Na boisko wrócił kilka miesięcy temu. Wiosną wystąpił trzykrotnie w Młodej Ekstraklasie. - Było mi to potrzebne, bo dla bramkarza ważne, by bronił. Niezależnie w jakich rozgrywkach - tłumaczy.

Latem Dariusz Fornalak sprawdzał formę doświadczonego zawodnika w meczach sparingowych. Na starcie sezonu ligowego sztab szkoleniowy Polonii postawił jednak na młodszych zawodników. - Najpierw bronił "Misiek" (Michał Misiewicz - przyp. red.), a potem Seweryn Kiełpin. Nic złego się nie stało. Walczyłem dalej o to, by być numerem jeden - wzrusza ramionami Balaż. I celu dopiął.



Czy odczuwał tremę przed meczem z Niecieczą? Wszak wracał na ligowe boiska po długiej przerwie. - Bardzo długiej... Mam 31 lat, więc tremy nie czułem, jedynie odpowiedzialność. Dla mnie ten mecz był trudniejszy niż spotkanie w Warszawie z Legią - przyznaje. Końcowy efekt był jednak bardzo udany, bo Balaż zachował czyste konto, jako pierwszy bramkarz Polonii w tym sezonie. - O to nam chodzi. Mamy taką drużynę, która nie jest w stanie grać w tym momencie ofensywnie z liderem. Wygraliśmy w Nowym Sączu, więc teraz u siebie trzeba było te punkty potwierdził. Remis jest dobrym wynikiem - ocenia.

Zdaniem wielu, Nieciecza nie wygrała w Bytomiu właśnie za sprawą Balaża. - Wywalczył Polonii punkt - chwalił Duszan Radolsky, trener Termaliki. - Jego dwie interwencje były fantastyczne - dodawał Sebastian Nowak, bramkarz Niecieczy. Dariusz Fornalak, trener Polonii, skomentował, że Balaż ze swoich obowiązków wywiązał się "bardzo dobrze".
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również