Po 4 latach znów strzelił dla Zagłębia
04.06.2009
Jego gol na nic się zdał, gdyż porażka zespołu sprawiła, że sosnowiczanie będą musieli walczyć o utrzymanie w II lidze w barażach. - Do Sosnowca wróciłem na początku 2008 roku, ale na ligowe trafienie musiałem czekać prawie półtora roku. Inna sprawa, że teraz częściej występuję w defensywie. Bramka zawsze cieszy, ale w kontekście naszych dokonań jest tylko otarciem łez - podkreśla Łuczywek.
Zagłębie miało wywalczyć w tym sezonie awans na zaplecze ekstraklasy, a tymczasem musi bronić II-ligowego bytu. - Chyba nikt, kto dobrze życzy Zagłębiu nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Tak jak już wcześniej wspomniałem, nie wszyscy zasłużyli na to, aby bronić barw naszego klubu. Przed nami jeszcze jeden mecz ligowy i baraże. Jeśli chcemy zachować twarz i uratować się przed kompletną kompromitacją, to musimy wygrać już wszystko - dodaje Łuczywek, wychowanek Zagłębia, który od początku przygody z futbolem do końca sezonu 2004/2005 nieprzerwanie bronił barw klubu z Sosnowca.
W sezonie 2005/2006 był graczem GKS-u Bełchatów, następnie przez rok bronił barw Górnika Zabrze, a rundę jesienną spędził w III-ligowym wówczas Hetmanie Zamość. Od wiosny 2008 ponownie gra w Sosnowcu.
Zagłębie miało wywalczyć w tym sezonie awans na zaplecze ekstraklasy, a tymczasem musi bronić II-ligowego bytu. - Chyba nikt, kto dobrze życzy Zagłębiu nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Tak jak już wcześniej wspomniałem, nie wszyscy zasłużyli na to, aby bronić barw naszego klubu. Przed nami jeszcze jeden mecz ligowy i baraże. Jeśli chcemy zachować twarz i uratować się przed kompletną kompromitacją, to musimy wygrać już wszystko - dodaje Łuczywek, wychowanek Zagłębia, który od początku przygody z futbolem do końca sezonu 2004/2005 nieprzerwanie bronił barw klubu z Sosnowca.
W sezonie 2005/2006 był graczem GKS-u Bełchatów, następnie przez rok bronił barw Górnika Zabrze, a rundę jesienną spędził w III-ligowym wówczas Hetmanie Zamość. Od wiosny 2008 ponownie gra w Sosnowcu.
Polecane
II liga