Piotr Stawarczyk: Nie wiedzieliśmy do końca, czego się spodziewać

20.07.2012
- Należy pamiętać, że był to dopiero nasz pierwszy mecz o stawkę w tym sezonie. Swoją drogą mieliśmy informacje o przeciwnik, ale boisko pokazało coś zupełnie innego - stwierdził obrońca Ruchu Chorzów.
Stawarczyk wraz z kolegami wrzucił "piąty bieg", kiedy Metalurg zdobył gola. - Stracona bramka nas pobudziła. Zdaliśmy sobie sprawę, że wynik nie jest dobry. Zerwaliśmy się do ataku i strzeliliśmy trzy bramki, co jest dobrą zaliczką. Nie wolno jednak zapominać, że przed nami zupełnie nowy mecz. Pozostało 90 minut! - wskazuje Piotr Stawarczyk, autor trzeciej bramki dla Ruchu we wczorajszym spotkaniu.

Wcześniej dwukrotnie trafił Arkadiusz Piech. - Chcemy w Macedonii wygrać po raz drugi! - zapowiada napastnik, którego nazwisko było przy Cichej znów najgłośniej skandowane. - Nie pojedziemy na rewanż, by zaparkować „autobus” w swoim polu karnym. Wiemy, ile daje bramka na wyjeździe. Będziemy chcieli ją strzelić. Wybierzemy się do Macedonii z optymizmem. Wygramy ten mecz - przekonuje Piech.

- Po meczu w Chorzowie jesteśmy znacznie mądrzejsi. Wiemy na co stać Metalurg - dodaje Stawarczyk.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również