Piotr Stawarczyk: Mam nadzieję, że to był bardzo ważny punkt

25.05.2013
- Motywacja po pierwszych minutach nie siadła, ale wiadomo, że są różne momenty w meczu i nie da się grać cały czas tak, jak na początku - mówi Piotr Stawarczyk, stoper Ruchu Chorzów.
"Niebiescy", by być całkowicie spokojnymi o utrzymanie, potrzebowali w Krakowie wygrać. Przed meczem długo stali w kółeczku i się motywowali. Widać, że wyszli na murawę bardzo nabuzowani, co przyniosło gola już w pierwszej akcji. Później jednak było coraz gorzej. - Motywacja była cały czas taka sama, ale wiadomo, że w meczu są lepsze i gorsze momenty. Nam się bardzo dobrze zaczęło. Szkoda, że tak szybko daliśmy sobie strzelić wyrównującą bramkę - podkreśla.

Spotkanie z Wisłą zapowiadało się na istną kanonadę, przynajmniej taką, jaką Ruch ostatnio miał w Gdańsku. Jeśli bowiem w pierwszych 14 minutach padły dwa gole, trudno oczekiwać czego innego. Tymczasem później zawodnicy już do siatki nie trafiali. - Różnie bywa z tymi losami meczów. Mieliśmy okazję, by jeszcze później zdobyć drugą bramkę, ale niestety ich nie wykorzystaliśmy. Zobaczymy, co nam to przyniesie - dodaje.

Stawarczyk ma problem z wartościowaniem punktu zdobytego w piątek. - Ciężko teraz stwierdzić, czy jest cenny. Zobaczymy po następnych kolejkach. Mam nadzieję, że był to ważny dla nas punkt. Przyjechaliśmy tu wygrać, bo wiadomo w jakiej jesteśmy sytuacji. Tył tabeli nas podgonił i zrobiło się trochę nerwowo. Teraz - nie patrząc z kim gramy - musimy z każdym zdobywać punkty i mam nadzieję, że zakończymy z twarzą ten ciężki dla nas sezon - kończy Piotr Stawarczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również