Piotr Stawarczyk ekspertem od... stosunków międzynarodowych
24.03.2011
- O Stawarczyku wiedziałem, że to szalenie ambitny zawodnik, który chce się doskonalić, nie boi się ciężkiej pracy - mówi trener Fornalik. Świetnym dowodem, że Stawarczyk nie boi się pracy jest fakt, iż pogodził studia z grą w piłkę.
- Gdy robiłem licencjat w Krakowie, to grałem w klubie niższej ligi. A potem żona bardzo mi pomagała, no i wszystko zakończyło się szczęśliwie napisaniem pracy o... rozwoju województwa dolnośląskiego - opowiada Stawarczyk. Skąd pomysł, aby studiować akurat stosunki międzynarodowe? - Wykorzystałem fakt, że żona Katarzyna zaczęła studia na tym kierunku. Zresztą żona mnie zmobilizowała do studiów. Nie zadecydowały więc o tym jakieś specjalne uzdolnienia w kierunkach humanistycznych - odpowiada.
W szatni Ruchu swoimi opiniami na temat konfliktów w północnej Afryce dzielić się jednak nie musi. - Nie odpowiadam na takie pytania, bo nikt mnie w szatni o to nie pyta. Poza tym czym innym zaprzątamy sobie głowy - tłumaczy.
- Gdy robiłem licencjat w Krakowie, to grałem w klubie niższej ligi. A potem żona bardzo mi pomagała, no i wszystko zakończyło się szczęśliwie napisaniem pracy o... rozwoju województwa dolnośląskiego - opowiada Stawarczyk. Skąd pomysł, aby studiować akurat stosunki międzynarodowe? - Wykorzystałem fakt, że żona Katarzyna zaczęła studia na tym kierunku. Zresztą żona mnie zmobilizowała do studiów. Nie zadecydowały więc o tym jakieś specjalne uzdolnienia w kierunkach humanistycznych - odpowiada.
W szatni Ruchu swoimi opiniami na temat konfliktów w północnej Afryce dzielić się jednak nie musi. - Nie odpowiadam na takie pytania, bo nikt mnie w szatni o to nie pyta. Poza tym czym innym zaprzątamy sobie głowy - tłumaczy.
Polecane
Ekstraklasa